Latest topics
» Lwia Grota
by Nurvureem Czw Sty 25, 2018 6:28 am

» Serce Lasu
by Nataka Sro Sty 24, 2018 9:39 pm

» Dolna część Wodospadu
by Fahyim Sro Sty 24, 2018 9:36 pm

» Górna część Lwiej skały
by Rashid Wto Sty 23, 2018 7:16 pm

» Chętnie Pogram!
by Mane Wto Sty 23, 2018 11:50 am

» Poszukiwania
by Mane Wto Sty 23, 2018 11:49 am

» Wasze Bannery
by Wymiana Pon Sty 22, 2018 3:12 pm

» Dół kanionu
by Jua Zahri Nie Sty 21, 2018 10:25 pm

» Dziedziniec
by Amon Nie Sty 21, 2018 10:16 pm

» Górna część wodospadu
by Nurvureem Nie Sty 21, 2018 10:01 pm

» Południowa cmentarzysko
by Nurvureem Nie Sty 21, 2018 9:46 pm

» Koryto rzeki
by Sekhmet Sob Sty 20, 2018 9:03 pm

» Wodospad w Oazie
by Sargon Pią Sty 19, 2018 4:23 pm

» Akkie - Jesienny Deszcz
by Seth Sro Sty 17, 2018 6:46 pm

» Nagrody za event
by Nurvureem Sro Sty 17, 2018 11:29 am

» Czego właśnie słuchasz?
by Seth Wto Sty 16, 2018 10:59 pm

» Legowisko Setha i Shayi
by Koda Wto Sty 16, 2018 7:40 pm

» Ruchome Piaski
by Jasiri Wto Sty 16, 2018 12:03 am

» Skargi i Zażalenia
by Nurvureem Nie Sty 14, 2018 7:42 pm

» Oaza
by Nurvureem Nie Sty 14, 2018 7:33 pm


Share | 
 

 Oaza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
Lodowa Grzywa
avatar
Odsunął na bok racicą to co mu zawadzało na podłożu. tak by mógł swobodnie się okręcać w miejscu. nie chciał odsłonić swojego boku i pozwolić by lew zaatakował. Póki co rogi stanowiły dobra barierę.
- Czy prawdziwemu łowcy godzi się zjadać zatęchłe resztki? - Starał mu się ponownie wejść na ambicje, liany smętnie zwisały z rogów dotykając ziemi gdy miał pochylony łeb. Potrząsnął energicznie łbem na boki chcąc je zrzucić i pozbyć się zbędnego balastu.
Kwestię niewolnictwa puścił mimo uszu jakby to polecenie w ogóle nie padło z jego ust. Ostatnia rzeczą jaką jeleń by zrobił to dobrowolnie się poddał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The member 'Firkraag' has done the following action : Kostki Prawdy


'dziesięciościenna ' : 7

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cierń
avatar
Zacząłem okrążać dookoła tego wrednego jelenia, ale ten złośliwie podążał za mną z łbem, odsuwając racicami liany, by się w nie nie zaplątać. Chyba go wcześniej nie doceniłem – drań okazał się być sprytniejszy niż się spodziewałem… ale i tak go dorwę! Byłem tego pewien! W końcu byłem lwem a nie jakimś tak roślinożercą!
- Oj, nie zamierzam jeść resztek. Nie dojdzie do tego. Ale jeśli się zaraz nie poddasz, to kolejną rzeczą, którą zjem, będziesz ty! – zagroziłem mu. Próbowałem go przestraszyć. Chciałem, by popełnił jakiś błąd, zrobił cokolwiek głupiego… ale niestety na razie zachowywał spokój. Był znacznie bardziej opanowany ode mnie. Widziałem, że szarpnął łbem, próbując pozbyć się z rogów lian… i mu się to niestety udało. Jęknąłem z zawodem, gdy te kawałki roślin spadły na ziemię. Tym razem nie zrobił błędu i mi ich nie podał. Jak widać uczył się szybciej niż się spodziewałem. Chociaż dalej leżały nieopodal – i była spora szansa, że w nie w końcu wpadnie, ponownie się o nie plącząc. Zacząłem więc gwałtownie poruszać się po kole, którego on był środkiem, starając się go zmusić, do ciągłego kręcenia się w kółko. Liczyłem, że ten wejdzie racicami w liany, które spadły z jego rogów, a ja wtedy doskoczę do niego, powalając go na ziemię i przygniatając własnym ciężarem. Jeśliby jednak zaprzestał kręcenia się i ustawiania do mnie rogami, to również bym go zaatakował, bo powalenie jelenia, skacząc na niego od boku, powinno być trywialne. Jeśli miałem szansę, to chwyciłem go zębami za szyję, by nie próbował mnie dźgać rogami czy kopać racicami. Ale jeśli ten się pilnował… to cóż, powstrzymywałem się z atakiem. Nie byłem głupi by szarżować na nastawione w swoją stronę rogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The member 'Mane' has done the following action : Kostki Prawdy


'dziesięciościenna ' : 8

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Jeleń okręcał się wokół własnej osi dość szybko. Pech chciał, że któraś z lian była za blisko i na nią wdepnął. Przez chwilę odwrócił wzrok od lwa by strząsnąć ją z racicy. Tyle też wystarczyło by się odsłonić. Lew doskoczył chwytając go za szyję. Mimo to strach nie chwycił jego serca, zamiast tego uruchomiła się wola walki. Wola przeżycia. Zignorował ból i włożył całą swoją siłę w to by wpaść razem z Mane do pobliskiej wody. Chciał się na niego zwalić bokiem i podtopić by ten puścił jego gardziel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The member 'Firkraag' has done the following action : Kostki Prawdy


'dziesięciościenna ' : 5

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cierń
avatar
Okrążałem coraz szybciej jelenia, licząc na to, że ten za którymś razem w końcu wdepnie w lianę… co dość szybko nastąpiło. Oj, czyżby się w nią zaplątał? Okrążyła mu nogę i racicę czy tylko się potknął? Nie miałem czasu się nad tym zastanawiać, bo od razu wykorzystałem sytuację, wpadając w niego, chwytając go za szyję. Liczyłem na to, że ten się podda i uspokoi, ale jak widać kolejny raz nie doceniłem rogatego przeciwnika. Udało mu się wziąć mnie z zaskoczenia i popchnąć w stronę wody, ale nie dałem się tak łatwo przywalić jego ciałem (rzut: 5, czyli mniej niż połowa sukcesu?). Zaparłem się łapami, nie pozwalając na przygniecenie. A im bardziej on naciskał na mnie swoją szyją, to przecież bardziej powodował, że moje kły wbijały mu się w szyję. Czyżby nie rozumiał, że sam sobie w ten sposób sprawia ból? Jak przystało na lwa, miałem niżej osadzoną, stateczniejszą pozycję, stabilizowaną pazurami wbijającymi się w ziemię, ale gdy znaleźliśmy się w wodzie, zacząłem tracić tę przewagę. Tutaj to wyższy jeleń był w stanie bardziej się zaprzeć i łatwiej złapać grunt, więc nie mogłem mu pozwolić wejść na głębszą wodę. Za wszelką cenę starałem się trzymać blisko brzegu. Ponownie na niego naparłem, wybijając się z zadnich łap, próbując to jego przewrócić, w razie możliwości wkładając mu łeb pod wodę, aby go poddusić. Starałem się szarpać pyskiem, zwiększając rany na jego szyi, przyspieszając upływ krwi, który odbierał mu siły. Próbowałem sprawiać mu ból, by zmusić go do poddania się. Liczyłem, że ten w końcu straci przytomność przez podduszenie… chociaż gdyby tak się stało, to i tak bym odczekał chwilkę dłużej by być pewnym, że to nie jest tylko podstęp. W końcu nie chciałem go zabić tylko schwytać. Taki był mój cel. Chociaż jeśliby sytuacja zaczęła przybierać zły obrót, mogłem zdecydować się na bardziej agresywne działania. Miał tego świadomość? Rozumiał, że lepiej się poddać i trafić do niewoli niż zginąć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The member 'Mane' has done the following action : Kostki Prawdy


'dziesięciościenna ' : 10

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Woda spieniła się i wzburzyła gdy oboje w nią wpadli, jeleń chciał obalić lwa lecz grunt uciekł mu spod racic powodując, że stracił równowagę i runął dodatkowo popchnięty przez lwa. Woda wlała mu się do pyska, nozdrzy i uszu powodując, że w przypływie próby złapania powietrza zakrztusił się. Dodatkowo Mane wgryzał mu się boleśnie w szyję szarpiąc skórkę. Woda z błękitnej przybierała szkarłatny odcień. W pierwszym odruchu próbował się jeszcze podnieść, uwolnić to jednak z każdą sekundą coraz bardziej słabł. Badyle ugięły się tak, że poległ do pozycji leżącej na brzuchu. Przestał się nawet szarpać całe ciało robiło się bezwładne. Łeb dodatkowo ciążył pod ciężarem masywnych rogów. Jego atut stał się mu zgubą. Tracił świadomość, wszystko przestało mieć znaczenie, nawet to, że poległ przed takim nierozgarniętym młokosem. Zamknął powieki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cierń
avatar
Wpadliśmy razem do wody, gdzie ku mojemu zdziwieniu, bez większych problemów dałem radę wepchać pysk jelenia pod powierzchnie. Ten rzucał się i szarpał, ale tylko przez chwilę. W końcu odcięcie dostępu do powietrza a może i ugryzienia zrobiły swoje i drań przestał się rzucać. Odczekałem chwilę, by być pewnym, że nie udaje, po czym wyciągnąłem go z wody. W końcu nie chciałem, by się udusił, ale gdyby się tak stało, to w sumie też nie byłaby jakaś wielka szkoda. Dalej można byłoby go spokojnie zjeść. Wyciągając drania z wody, wciąż zerkając, czy to nie jest jakiś podstęp. A gdy już znaleźliśmy się na brzegu, to tymi lianami, które spadły z drzewa, związałem mu ciasno obie przednie nogi, by przypadkiem nie próbował uciekać. Upewniłem się, że oddycha. Jeśli tego nie robił, to starałem się nacisnąć kilka razy jego nogi czy jakoś uciskać jego klatkę piersiową, by woda wylała się z jego płuc. Liczyłem, że będzie nieprzytomny jeszcze przez chwilę, a póki co związałem mu tamtymi lianami również obie zadnie nogi. Po chwili wahania… obwiązałem mu je ponownie: obie przednie i obie zadnie. Tak na wszelki wypadek. A, i jeszcze pysk, by nie próbował gryźć lian. Następnie jakoś spróbowałem go sobie narzucić na grzbiet, starając się go wynieść w stronę swojej jaskini. Jeśli nie byłem w stanie, to zacząłem go jakoś wlec. W końcu powinienem być w stanie go tam zaciągnąć, nawet jeśli wymagało to dość sporo czasu.

z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczna Dama
avatar
Krążąc tak po terenach dotarłam tutaj. Rozejrzałam się dookoła i napiłam wody. Położyłam się w cieniu. poród się zbliżał i będę musiała odszukać jakieś bezpieczne miejsce aby wszystko poszło dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Przez dłuższy czas byłaś tu całkiem sama, pogoda nie zachwycała ale można było odpocząć i wyciszyć się. Wtem do twych uszu doleciały dwa ożywione głosy, które zbliżały się do zbiornika wodnego. Dyskutowały o czymś żarliwie. Będąc już w twoim zasięgu udało ci się wychwycić strzępek rozmowy.
- Oblubienica zniknęła wraz z dzieckiem....
- Słyszałam, że młode porwał jakiś rogacz.
- Rogaczem to została Nastia bo teraz sobie przygruchał kolejną pannę. Wcale nie wyglądał by się przejął stratą swojej rodziny.

Lwice nie dostrzegły ukrytej Arjany w cieniu, brak wiatru również nie pozwalał jej wyczuć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczna Dama
avatar
Do mych uszu doszły głosy, które nie znałam. Lekko zastrzygłam uchem i kilka razy uderzyłam końcówka ogona o ziemię. Czyli Mroczna Dama zniknęła i jej bachor też.. Dobrze. Teraz trzeba jedynie zadbać o to by zając jej miejsce swoje potomstwo wynieść na tron. Co prawda marny i mało żyzny ale jednak. W głowie już kłębiły mi się długo lotne plany ale wolałam zostać jednak ostrożna. Nasłuchiwałam zatem dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dyskusja trwała dalej.
- Tej nowej to się pofarciło, czemu władca na mnie nie spojrzy przychylnym okiem? - Westchnęła ciężko pierwsza z nich.
- Może dlatego, że masz krzywą szczękę? I żadne wdzięczenie ci się nie pomoże -Dogryzła jej druga, na co ta pierwsza zrobiła przerażoną minę i spojrzała w swoje odbicie w tafli wody.
- Łżesz jak szakal! -Ulżyło jej bo nic takiego nie dostrzegła, nawet gdy obracała pysk na różne strony.
- Poczekaj sama się koło niego zakręcę. - Zachichotała, na myśl o swoim planie.
- Może jak ubędzie ci trochę sadła z tego tyłka...
Najwidoczniej pretendentów do bycia prawą łapą Mrocznego Władcy było sporo. Lwice posprzeczały się jeszcze trochę, popiły wody. Potem zmieniły całkiem temat na deszczowa pogodę i odeszły dalej rozmawiając.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczna Dama
avatar
Lekko uniosłam brew nasłuchując. Skomentowałam je jedynie w myślach. Jednak skoro takie lwice tutaj są to nic dziwnego, ze lepszych ziem nie mają. Pokręciłam tylko głową i położyłam łeb na łapach lekko przymykając powieki. Tak czy siek lepiej nie robić sobie wrogów i będę musiała zapoznać się z innymi i pokazać tej dobrej strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
I znowu cisza przerywana jedynie kapiącą z nieba wodą uderzającą w roślinność i ziemię. Pojawiła się kolejna lwica, ta jednak wyglądała na znacznie starsza niż poprzedniczki Jej smukłe ciało zdobiły liczne blizny. Nie posiadała również jednego oka a w jego miejscu trzy głębokie szramy. I ona pojawiła się w oazie chcąc zaczerpnąć czystej wody niż tej z wszechobecnych błotnistych kałuż.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczna Dama
avatar
Słysząc kolejne kroki lekko zastrzygłam uchem. Uniosłem spojrzenie na nowa przybyła lwicę. Kolejna, która nie kojarzę, ta jednak nie wyglądała jak tamte. Na jej ciele widać było doświadczenie i wiek. Lekko zastukałam ogonem o ziemię. Zaciekawiła mnie jednak tak troche.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lwica ugasiła pragnienie, unosząc znad wody łeb klika kropel skapnęło jej z pyska. Spojrzała w miejsce, w którym ukryta była Arjana. Ciężko jednoznacznie stwierdzić czy dostrzegła ją czy może wyczuła czyjąś obecność. Kremowa odwróciła nieśpiesznie łeb i zajęła się czyszczeniem własnego futra.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Oaza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Krainy Stad :: Krwawy Zmierzch :: Skrawek Sawanny :: Mała Oaza-