IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Witamy na Adhri PBF.
Ziemia tej krainy stanowi skarbnicę początku oraz historii.Tutejsze drzewa pamiętają urodzaj jak i gorzkie czasy. Przez długie lata panowało jedno stado, które przez zdradę i chciwość podzieliło się na dwie frakcje, Lwią Ziemię i Złą Ziemię. Mimo iż każde prowadziło osobną politykę przez zawiść narastały konflikty. >>Więcej tu<<

Share | 
 

 Powalone Drzewo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Serce Pustyni
avatar


Stare, spróchniałe drzewo, które złamała się pod wpływem silnego wiatru. Jest to miejsce dość charakterystyczne, dlatego często jest wybierane na miejsce spotkań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Młody książę zaczynał spacerować po terenach stada pustynnego szukając spokoju, którego nie potrafi zaznać w legowisku u rodziców. Po krótkiej podróży przywędrował nad rzekę Horusa i zobaczył stare spróchniałe drzewo na które wdrapał się na nie. Położył się po wkrótce zastanawiając i przykuła go uwadze tafla wody z odbiciem nieznanego mu lwa wyglądał dumnie i majestatycznie jak dla malca.
- Dziwne czemu go widzę - odparł zaskoczony spoglądając na niego nadal i wtedy zdawał sobie sprawę, że wyglądał podobnie jak malec. Jego sierść tamtego była słoneczna, a nie pustynna. A grzywa była ciut ciemniejsza z brodą. Od matki usłyszał, że był to kiedyś legendarny samiec który stał się przywódcą lwiej ziemi i posiadał syna Mohatu. Jednakże uważał że Mohatu jego przodek był tym jedynym założycielem tamtego stada ale cóż każda plotka posiada ziarenko prawdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Amon podążył śladem swojego brata i ku jego zdziwieniu dotarł aż do powalonego drzewa nad rzeką Horusa. Chwilkę obserwował go z pewnej odległości, by potem podejść do niego i z nim porozmawiać.
- Tarhib, Osiris. Czemu tak się tam patrzysz? Też mogę? - zapytał nieśmiałym głosem, po czym podszedł bliżej lwiątka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Osiris zastrzygł uszami słysząc szmery które dochodziły z wysokich krzaków. Po chwili zauważył swojego starszego brata, który odziedziczy tron po ojcu. Gdy młodziak zmienił pozycję to usiadł na zadzie spoglądając w brata Amona.
- Tarhib, Amon. Nie wiem czemu ale zauważyłem coś dziwnego w odbiciu wody jakby czyjąś podobiznę, która we mnie tkwi - rzekł krótko do brata. Po usłyszeniu słów dalszych kiwnął głową na tak.
- Oczywiście, że możesz - uśmiechnął się do brata z żywszym temperamentem ale nie pasującym do niego. Dziwnie czuł się co było naprawdę dziwne. Westchnął krótko spoglądając nadal w wodę i widzi głowę przodka ale krótko. Czyżby on żył w nim? Podobizna lwa nie pasowała do pustynnych, a bardziej złotego brzasku? pomyślał zniesmaczony i zmieszany młodziak. Tak nurtowało go że chciałby się spotkać z jakimś szamanem w stadzie ale to będzie trudne chyba pomyślał przed chwilą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Amon wysłuchawszy brata zmarszczył lekko brwi i podszedł do brzegu płytkiej rzeki. Niestety, w tafli ujrzał tylko siebie. Zaciekawiony opowieścią Osirisa postanowił się przyjrzeć swojemu odbiciu, lecz nawet po minucie wnikliwej obserwacji, cały czas widział swoje odbicie.
- Nie wiem...ja tam widzę siebie, nikogo więcej. Może żyje w tobie duch jakiegoś zmarłego i to właśnie jego widziałeś? - spojrzał prosto w oczy brata z ekscytacją.
- Ostatnio ciocia Merissa opowiedziała mi historię o pierwszym władcy naszego stada, po którym odziedziczyłem imię. Mówiła, że Amon Wielki cały czas czuł, że nie jest w sobie sam - powiedział lekko marszcząc brwi - dziwnie to brzmi, ale tak się czuł! Serio! Znaczy...nie wiem, czy serio, bo to legenda w sumie...ale mogło tak być! W każdym razie, czuł, że ktoś cały czas w nim siedzi i szaman powiedział...- tu po raz kolejny zawiesił się w opowiadanej historii -...kurczę, nie pamiętam, co powiedział. Ale to chyba było coś o tym, że żył w nim jakiś inny władca! Brzmi fajnie nie? Może masz to samo! - uśmiechnął się z zachwytem patrząc na młodszego brata. Amon rzadko kiedy się tak cieszył, gdyż z reguły bywał bardzo nieśmiały. Dopiero ostatnimi czasy pod wpływem rozmów z ciotką i innymi członkami stada bardziej otwierał się na innych. Teraz z kolei czerpał wielką radość z tego, że mógł opowiedzieć bratu legendę. Nieczęsto rozmawiali, mimo, że są rodzeństwem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Osiris spokojnie spoglądał w taflę wody, a raz na brata. Ogółem był zaciekawiony dlaczego akurat on tak ma. Właściwie zamieszkujący w małym szkrabie wszystko byłoby możliwe na dobrą sprawę. Spokojnie zastanowił się nad całą sytuacją i zmarszczył brwi.
- Wiesz możliwe że masz rację. Pamiętam tylko sierść lwa. On był słoneczny trochę podobny kolor do mojej sierści, miał bursztynowo-złote oczy i miał ciemną grzywę oraz wiem że światło mocno wbijało jak złoty brzask - rzekł krótko spoglądając na brata.
- Zastanawiam się tylko czy to ma jakieś przesłanie, bo faktycznie nasz przodek Amon Wielki mógł posiadać duszę innego władcy - rzekł krótko zastanawiając się nadal nad swoimi słowami.
- Ogółem nasza mama opowiadała o wspaniałych przodkach Lwiej Ziemi - odparł krótko i wtedy wpadł mu pewien pomysł.
- A może przejdziemy się w tereny Lwiej Ziemi? - spytał się zaciekawiony patrząc na brata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Amon cierpliwie wysłuchał odpowiedzi swojego chwilę młodszego brata, po czym jego radość lekko opadła. Jak to? Na Lwią Ziemię? Zmarszczył lekko brwi, po czym spuścił łeb i odezwał się do Osirisa następującymi słowami:
- Ale...przecież to jest kawałek stąd. Nie zdążylibyśmy wrócić w czasie. Poza tym, ostatnio jak wybrałeś się gdzieś na granicę, rodzice bardzo się martwili. Nie chcę, by to się powtórzyło - zastrzygł uszami, po czym zamachał nerwowo ogonem. Bardzo chciałby wybrać się gdzieś na jakąś wycieczkę, z dwóch głównych powodów: by w końcu przeżyć jakąś ciekawą przygodę oraz by rodzice i o niego się trochę pomartwili. Ponadto, ostatnie opowieści o Lwiej Ziemi bardzo podsyciły ciekawość małego księcia. Po chwili namysłu skwaszoną minę zastąpił lekki uśmieszek.
- No dobra...ale nie będziemy się za bardzo szwędać. Nie chcę, by rodzice byli BARDZO źli na nas - powiedział, kierując pyszczek w stronę owej krainy. Czekał, aż jego brat przejmie przywództwo nad ich małą wycieczką krajoznawczą.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Osiris obserwował cały czas brata wiedząc doskonale co mogą naskrobać ale przecież oni też pewnie byli niesfornymi młodymi za tamtych czasów. Dlatego nie ma zamiaru usprawiedliwiać za swoje zachowanie czy brata, jeśli będzie trzeba to obroni go przed rodzicami. Taka rola młodego braciszka, który lubi wędrować gdzie mu się podoba.
- Nie martw się będzie dobrze, wrócimy na czas - rzekł krótko dając mu nadzieję, że wszystko będzie cacy. Jednakże po czasie zauważył uśmieszek braciszka co spodobało się młodemu.
- Dobra nie ma sprawy, masz moje słowo Amon - rzekł krótko idąc w kierunku granicy stada pustynnego wchodząc na tereny niczyje chcąc ominąć krwawe ziemie.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Powalone Drzewo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Krainy Stad :: Pustynni Bariyah :: Rzeka Horusa-