IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Witamy na Adhri PBF.
Ziemia tej krainy stanowi skarbnicę początku oraz historii.Tutejsze drzewa pamiętają urodzaj jak i gorzkie czasy. Przez długie lata panowało jedno stado, które przez zdradę i chciwość podzieliło się na dwie frakcje, Lwią Ziemię i Złą Ziemię. Mimo iż każde prowadziło osobną politykę przez zawiść narastały konflikty. >>Więcej tu<<

Share | 
 

 Skalny Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Samotnik
avatar

Jedyne takie miejsce w tych krainach. Teren, z którego "wyrastają" potężne skały, które są wyższe niż nie jedno drzewo, których nie ma tutaj dużo. Za to jest masa większych i mniejszych jaskiń oraz zbiorników, w których znajduje się woda. Skały potrafią być zabójcze jeśli ktoś postanowi się na nie wspinać. Wędrując po Skalnym Lesie trzeba mieć się na baczności aby nie zabłądzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Firkraag miał spory dystans przewagi nad ścigającymi go, bo podejrzewał, że ten wyczyn nie zostanie mu tak darowany. Plusem było to, że byli opieszali w podjęciu decyzji i zdołał im zniknąć z oczu, gnał wprost do Kilimandżaro. Miejsca, które znał a przynależało blisko do Lodowych Grzyw. Chciał ich zgubić na swoim własnym terenie. Gdy dotarł u brzegów skalnego lasu, zatrzymał się na chwilę by złapać oddech. Splunął na ziemię pianą, która już mu wystąpiła na pysku i warknął choć bardziej zabrzmiało jakby charknął na młodego.
- Bądź cicho inaczej będziemy zgubieni. Tutejsze miejsce jest zamieszkałe przez potwory. Po małej wycieczce odprowadzę cię później do domu. - Skłamał w celu by młody nie wzywał pomocy. Wolniejszym krokiem zapuścił do środka lawirując wśród kamiennego labiryntu. Dobrze wiedział, którędy się kierować, zahaczył po drodze o niewielki strumień by zamaskować swój trop. Stąpał po gęstym poszyciu nie zostawiając odcisków racic na ziemi. Wskakiwał na niewielkie półki skalne. Zadbał o każdy detal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Mjuvi naprawdę był skołowany mając na początku chęć wyskoczyć z jelenia ale zdawał sobie sprawę, że kopytne zwierze może się zemścić i zdeptać młode. Mocno trzymał się pazurkami wtedy po kilku minutach jak został porwany zaczynał dyszeć ze zmęczenia bo ile można trzymać się jelenia. W danym momencie usłyszał słowa zwierzaka.
- Kurcze tylko dyszę bo muszę złapać oddech - rzekł spokojnym głosem. Był na tyle cicho że mówił szeptem do jelonka. Nie chciał nic złego zrobić mu tym bardziej wiedział, że muszą ukrywać w tym dziwnym labiryncie.
- Chyba nie lubisz lwów krwawych? - spytał się z ciekawości. Właściwie to jelonek miał potomka mrocznego mistrza więc miał lekkie wątpliwości czy on niepawi się nienawiścią do młodego. Wyczuł jak jelonek skakał po półkach więc musiał wytrzymać jeszcze trochę jak przestanie skakać i odpowie może na jego pytania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Zerwał się silniejszy wiatr, zaczęło nawet mżyć a w tle jaśniały pioruny na niebie. Zbliżała się burza. Jeleń zmarszczył nos i schował się w większej szczelinie między półkami skalnymi by przeczekać burze i zbliżającą się ulewę. Położył się i ściągnął młodego z grzbietu łapiąc go za skórę na karku. Położył go przed sobą, gdzie mógł z nim spokojnie porozmawiać, ucieczki z jego strony się nie bał. Zejście z półek skalnych nie było coś czym podołałby Mjuvi. Boki jelenia poruszały się szybko w miarę łapania oddechu, był cholernie zmęczony, żeby nie powiedzieć wykończony.
- Słuchaj Mjuvi. - Zwrócił się do niego po imieniu, po dobroci bo jeśli gówniarz nie będzie z nim współpracował to bez wahania skręci mu kark albo zadepcze. Nie potrzebował zbędnego balastu, który miał sprowadzić na niego zgubę. - Nie przepadam za żadnymi drapieżnikami, przynależność do stada nie ma w tym żadnego udziału. Wyjątek stanowi stado Lodowych Grzyw, dla których służę pomocą medyczną od pokoleń. Dla nich nie jestem roślinożercą a członkiem rodziny. -Powiedział przypominając sobie rozmowę z Sagalą pod monumentem. Jeśli wszystko pójdzie po myśli rogacza to mały książę będzie stanowił dobrą kartę przetargową. Na początek będzie musiał wrócić w góry i znaleźć skrzydlatych posłańców, musi mieć pewność czy przywódcy udało się zbiec. W innym wypadku miałby to gdzieś ale to był syn Fianny a ze względu na relacje jakie go łączyły z jego uczennicą nie chciał by będąc w zaświatach miała mu to za złe.
- Jeśli będziesz grzeczny i będziesz się mnie słuchał...bez żadnych wyjątków to cały wrócisz do domu. - W ostatnim zdaniu, które powiedział Firkraag zabrzmiała nuta powagi i grozy. Oczekiwał jednak potwierdzenia że młodociany zrozumiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Mjuvi spoglądał się zielonymi ślepiami w jelonka, nie rozumiał czemu musiał być taki poważny przecież to tylko młode. Czasami potrafi mylnie myśleć, ale nie miał zamiaru atakować tak naprawdę zwierzęcia.
- Wiesz, nie lubię być wrzucany do jednego worka z innymi lwami. Faktycznie urodziłem się w tym stadzie ale nie oznacza, to że posiadam owy charakter jak inni. Ja wolałbym z Tobą porozmawiać, niż traktować Cię jak zwierzynę. Nie po tym jak spotkaliśmy się pierwszy raz w życiu - Westchnął malec przy zwierzęciu. Nie miał zamiaru z nim kłócić tym bardziej drażnić jelonka swoim zachowaniem.
- Nie sądzisz, żeby porozmawiać z moim Ojcem Hazirem? On jest w różnych sprawach ugodowy więc szybciej byś się dogadał niż z wujkiem Mane - rzekł spokojnym głosem, dając do zrozumienia, że nie powinien z góry traktować wszystkie lwy jednakowo.
- Moja mama pewnie zamartwia się o mnie na śmierć, ale nie ucieknę od Ciebie. W dodatku nie jestem twoim wrogiem - odpowiedział ze spokojem do jelonka leżąc na brzuchu przy nim. Zmrużył oczka spoglądając jak zaczynał deszcz padać.
- Opowiedz mi proszę o stadzie lodowych grzyw? - spytał się jelonka z ciekawością. On chciałby usłyszeć kilka historii o tym stadzie jak było wspomniane przez jelonka skąd pochodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Ciemno grzywy musiał w końcu przemyśleć plan uwolnienia brata jednakże wolał wpierw oddalić od tamtejszych terenów. Westchnął niespokojnie czując dziwne zapachy, a jeden z nich był bardzo znajomy dla nozdrzy lwa. Gdy poczuł krople spadające z nieba to musiał się schować w danej jaskini, ale nie był tam sam. Spojrzał się na chwilę w dół przymrużając zielone ślepia, a postura lwa była wyprostowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sundara znajomy zapach rozpościerał się w wielu miejscach w skalnym labiryncie. Dokładne zlokalizowanie może ci zająć więcej czasu. Szczególnie, że Firkraag starał się zacierać za sobą wszelkie poszlaki. Wszedłeś do niewielkiej jaskini chcąc przeczekać ulewę i faktycznie nie byleś tam sam. W twoja osobę wlepiało mnóstwo złotych, ciemnych i czerwonych ślepi. Wiszące u sufitu nietoperze, nie stanowiły jednak zagrożenia.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
- Ty chyba czegoś nie rozumiesz Mjuvi, ty jesteś łowcą. Dorośniesz to nie będziesz kumplował się z roślinożercami inaczej zdechniesz z głodu. Natury nie oszukasz. Gdybym nie zachowywał ostrożności i beztrosko starał się rozmawiać z każdym drapieżnikiem to naszego spotkania by nie było. Mnie by nie było.
Rozpadało się i to na dobre, dobrze, ze udało im się znaleźć schronienie przed deszczem.  Świat zakryła kurtyna spadającej wody z nieba. W tle było tylko słychać grzmoty, coraz głośniejsze i bardziej intensywne. A jaskrawe pioruny rozświetlały szare niebo.
Jeleń pogmerał chwilę w swojej torbie wyciągając jedna porcję polnego rumianu. Zaczął ostrożnie go przeżuwać na drobną papkę. a potem wypluł na swoją racicę.
- Zrób mi przysługę. - Skierował swe czarne ślepia na młodzika.- Rozsmaruj to ziele na mojej ranie na szyi. - Firkraag leżał i pochyli do tego łeb w dół by Mjuvi mógł sięgnąć do świeżej rany. Lekarstwo powinno zapobiec zakażeniu i przyśpieszy gojenie. Sam jednak nie poradziłby sobie z tym, potrzebował dodatkowej pomocy. - I nie martw się o mamę, Eden powiedział, że jestem potulny. Nie będzie się martwiła. - Skłamał gładko. -Opowiem ci co nieco o stadzie lodowych ale najpierw muszę zająć się raną, dokucza mi.



-1 rumian polny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
- Ja doskonale rozumiem, że jestem łowcą i muszę jeść, ale zauważ jedną rzecz iż nie zjadłbym przyjaciela bo wolałbym zdechnąć z głodu niż później mieć koszmary w nocy - rzekł ze spokojem do jelonka. Młodzieniec mógł mieć faktycznie dziecięce teraz podejście ale szczerze mówił bo nie miał nawet zamiaru tego zmieniać. A nawet nie planował jeśli chodzi o to.
- Wiem jedno, jeśli zostanę mrocznym mistrzem, będziesz u nas mile widziany - odparł krótko chcąc zapewnić azyl czyli ochronę dla jelonka. Nie miał zamiaru widzieć jego złapanego w klatce. Gdy zobaczył ranę był lekko zaskoczony widząc ją, widział krew ściekającą ale nie miał zamiaru tego zlizywać czy coś po prostu był ciekawy bo nigdy krwi nie widział. Obserwował doskonale jelonka co robi z rośliną więc usłyszał słowa jakby prośbę od niego.
- Dobrze pomogę Ci - rzekł spokojnym i przyjaznym tonem głosu do zwierzęcia. Młodzik zaczynał rozsmarowywał w miejscu rany tak żeby była cała pokryta nią.
- Mam nadzieję, że mi się udaje to robić - rzekł krótko mając nadzieję, że naprawdę coś mu się udaje. Gdy zastanawiał się czy bycie medykiem jest fajną sprawą to skupił swój wzrok na jelonku.
- Czy przypadkiem jesteś medykiem w tamtym stadzie? - zapytał się zaciekawiony Mjuvi spoglądając zielonymi ślepiami dalej wykonując tamtą czynność.
- Cieszę się, że mi opowiesz o swoim stadzie, bo naprawdę bym chciał poznać wasze zwyczaje - odparł krótko zastanawiając się czy nie chcieli mieć sojuszu z krwawymi tylko wtedy musieliby porozmawiać z jego ojcem, ale pewnie nie uda się przez głupotę przybranego wuja Mane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Sundara spojrzał się ślepiami czując jakby zapachy wtedy słyszał cały czas opadające krople deszczu na ziemię. Gdy wyczuł stado wiszących gacków zachował spokój bo inaczej byłoby gorzej niż teraz. Wtedy wszedł głębiej jaskini idąc powoli spoglądając na swoje łapy. W danym momencie usłyszał dziwne szmery jakby ktoś faktycznie tutaj był jednakże nie wypowiedział żadnych słów. Jedynie ruszył do przodu i widział tylko skalne półki ale z drugiej strony w której przebywał samiec. Wlazł powoli na nie, żeby nie przestraszyć wiszących nietoperzy i zauważył że po drugiej stronie ktoś leży ale nie potrafił dokładniej spojrzeć bo było ciut ciemno jak dla Sundary. Miał tylko wrażenie, że skądś zna zwierze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczna Dama
avatar
Lwica dobiegła do granicy Skalnego Lasu, który przeraził ją swoją wielkością. Nie miała pewności czy jej syn znajduje się właśnie tam, lecz szczątkowe ślady racic zaprowadziły ją właśnie tutaj. Z wielką niechęcią wstąpiła na ów teren i zaczęła się rozglądać. Niewiele potrzebowała czasu, by całkowicie zgubić się wśród skalnych ostańców. Mimo wszystko starała się odnaleźć jakiś trop. Muszę znaleźć tego dzieciaka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Jeleń nie skomentował jego słów, bo co miał powiedzieć? Młody jest niech żyje w dziecięcej utopii. Przyjdzie odpowiedni czas to tacy pokroju Mane zaszczepią w nim chore ambicje. Dziecko łatwo urobić. Pozwolił by Mjuvi zalepił medykamentem ranę. poczuł przyjemny chłód od nałożonej papki, przynajmniej zniweluje to uczucie pieczenia.
- Dobrze ci poszło, masz całkiem sprawne łapki. - Powiedział chwaląc małego. Cielaczki, jak to nazywał młode wszelkiego gatunku trzeba chwalić. Są wtedy bardziej posłuszne bo ktoś je docenia za wykonany trud.
- Jestem ich medykiem, szkoliłem również parę lwów w tej dziedzinie. W waszym stadzie moim byłym uczniem jest Eden Sandjon. Co do stada... Wyobraź sobie piasek, bardzo miękki, lekki mokry i zimny w dotyku. Wszystko przykryte jest niemal białym puchem. Drzewa, stawy, rośliny, ziemie. Nawet z nieba czasami sypie zamiast deszczu. To białe zwą śniegiem. Jest tam zimno, woda zmienia się w twarde jak głaz przezroczyste kryształy. Takie sople wiszą ze skał i gałęzi a próbując je polizać to przyklei ci się jęzor i będzie szczypał. - Zaczął opowieść w taki sposób by młody nadążał i mógł sobie wyobrazić coś czego nigdy w życiu nie uświadczył. Może ten po wysłuchaniu opowieści uśnie zmęczony wrażeniami z tego dnia, to i roślinożerca uciąłby sobie krótką drzemkę by nabrać sił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Mjuvi po wykonanej pracy lekko uśmiechnął się jak usłyszał pochwałę od jelonka. Właściwie zaczynał się zastanawiać czy nie chciałby jelonek nauczyć malca bycia medykiem. Młody szybko uczył się nowych rzeczy więc dlaczego miałby tego nie robić w swoim stadzie.
- A nauczyłbyś mnie podstaw medycznych? - spytał się z ciekawości jelonka, właściwie był naiwnym i posłusznym malcem ale tylko do czasu. Gdy dorośnie pewnie nie będzie taki posłuszny i potulny jak teraz. Westchnął cichutko wtedy usłyszał dziwny szmer jakby ktoś był oprócz jelonka. Zaczynał zastanawiać czy ktoś ich od jakiegoś czasu nie śledził w danym momencie poczuł obcy zapach wśród skał. Po chwili usłyszał kolejne słowa jak opowiadał jelonek o stadzie wtedy bardzo był ciekawy aż nabrał ochoty na podróże po terenach.
- A zabierzesz mnie kiedyś tam? Chciałbym doświadczyć tego uczucia - spytał się jelonka z ciekawości, zarazem chciałby być posłuszny zwierzęciu bo wtedy byłby jego wzorcem z charakteru. Ślepia delikatnie zamykał aż mlasnął jęzorkiem okazując ziewnięcie, że faktycznie przydałby się sen księciu. Nie zwracał już na otoczenie które go otaczało wtedy wtulił się do zwierzęcia czując ciepło i zasnął przy Firkraagu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Na samo pytanie o nauki zdziwił się, przecież młody miał w swoim stadzie medyka i to jego powinien w pierwszej kolejności o to pytać. Kolejną sprawą było to, że jeleń nie zamierzał się tam w najbliższym czasie kręcić. Mimo wszystko dał neutralną odpowiedź przy, której nie wplącze się w żadne obietnice. Choć łamanie ich nie stanowiło dla niego, żadnego problemu.
- Hmh, zastanowię się. - I choć kontynuował dalej opowieść o śnieżnej krainie to nie zdążył Mjuviemu odpowiedzieć bo ten zasnął. W końcu. I jeleń postanowił zdrzemnąć się, wystarczy mu godzinka.
Zapadł w czujny sen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczna Dama
avatar
Nastia błądziła między skalnymi ostańcami przez kilka godzin. Traciła już nadzieję na znalezienie uciekiniera z jej synem, a przede wszystkim na to, że sama stąd wyjdzie. Nie znała tego miejsca, a jej orientacja w terenie również pozostawiała wiele do życzenia. Strach zrobił swoje i lwica powoli zaczynała panikować. Z obłędu wyprowadził ją jednak znajomy zapach Mjuvi'ego i ciche rozmowy, które odbijały się echem przez skały. Zaczęła biec w kierunku, z którego dobiegał zapach, gdyż na słuch nie mogła w tej chwili polegać (echo odbijało się z wielu różnych stron). W końcu dojrzała spore poroże jelenia i zaczaiła się za jedną ze skał. Upewniwszy się, że z jej synem wszystko jest w porządku, wyszła spokojnie ze swojej kryjówki. Jeleń spał, toteż lwica nie chciała go zbudzić. Jej priorytetem było szybkie uśmiercenie go i zabranie lwiątka w bezpieczne miejsce. Miała też nadzieję, że Mjuvi nic nie zepsuje i nagle nie krzyknie "Mama!", czy coś w tym rodzaju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Jeleń drzemał, burza rozszalała się na dobre a silny wiatr gwizdał nieprzyjemnie wśród skał. Nie miał pojęcia jak tej lwicy udało się tak szybko ich znaleźć. Nie wiedziałby nawet, że wdrapała się na półkę skalną, na której się ukrył z młodzikiem. Gdyby nie wiatr dmuchający we wszystkie strony. Dostał dobrze po pysku sporą ilością wody spadającej z nieba i obcy zapach sygnalizujący niebezpieczeństwo. Otworzył ślepia widząc jasną lwicę przed sobą, nie cofnął się ani nie zadrżał niczym skulony cielak. Wykorzystał to, że byli na wysokości i nie było zbyt dużych opcji do manewrów. Podniósł się rogami celując w matkę by ją stracić ze skały. Gdyby Mjuvi chciał się rzucić w jej stronę postara się go chwycić za kark i uniemożliwić ucieczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Mjuvi obudził się słysząc świst tak jakby pomiędzy szczelinami i ruchy jelonka. Po chwili spojrzał się na początki walk pomiędzy matką, a jelonkiem. Nie spodobało mu się to tak naprawdę wręcz był przerażony tym widokiem.
- Dlaczego próbujesz zabić moją mamę - rzekł krótko do jelonka. Wiedział doskonale, że nie może pomóc rodzicielce bo znał możliwości za pewne jelonka. Westchnął zastanawiając się co zrobić wtedy nieświadomie kopnął łapą o kawałek kamienia, który zrzucił w dół dając dźwięk może ktoś tutaj usłyszy i pomoże w tej sytuacji.
- Nie chcę stracić mamy - rzekł spokojnym głosem. Młode mogło nie rozumieć powagi sytuacji ale zdawał sobie sprawę z jednej rzeczy że to nie skończy się tak szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Sundara siedział na skale daleko chcąc przeczekać przeklęta burzę i zarazem ulewę. W danym momencie usłyszał dziwne szmery dochodzące z dalszej części jaskini. Nie mógł wysiedzieć dlatego wstał z półki chcąc przyjrzeć bliżej sytuacji. Gdy zaczynał spacerować usłyszał dźwięki tak jakby kopyt? ruchy łap lwa? to było wręcz dziwne dla niego tak naprawdę więc poszedł bardzie przyjrzeć. Gdy ruszył w drogę faktycznie coś dziwnego dochodziło i spojrzał się w górę. Ku zdziwieniu widział poroża czyżby to Firkraag jego wujek czy inne zwierze? Wyczuł zapach lwów. Przyczaił się widząc młodego, samicę i jelonka z jego stada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczna Dama
avatar
Lwica szybko przekonała się na własnej skórze, że skok na jelenia nie był dobrym pomysłem. Niemalże w chwili podejmowania tej pochopnej decyzji, już tego pożałowała. Nadziała się na rogi jelenia i spadła ze skalnej półki, przy czym porządnie uderzyła o kamienną posadzkę. Przy upadku wydała z siebie tylko jęk z bólu i przez krótką chwilę w ogóle nie mogła oddychać. Nie mogła od razu wstać, była zbyt zszokowana upadkiem. Czuła tylko krople wody, które uderzały o jej ciało.
(MG, wzywam Cię! Ilość HP, pomusz!)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Los nie jest sprawiedliwy a za nie przemyślane czyny się płaci. Lwica najpierw nadziała się an rogi a potem "rzucona" spadła na dół. Jej skok na jelenia był o tyle niefortunny, że rogi wbiły się jej w bark częściowo ów łapę unieruchamiając. Każdy ruch nią sprawia ból, sam upadek tylko to pogorszył. Lwica z cała pewnością może nią poruszać ale polowania i bezpośrednia walka odpada.

//- 15hp

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Skończyło się bycie miłym. Spiorunował małego wzrokiem gdy wyrzekł tak absurdalne słowa. Dlaczego chce zabić jego matkę? Co za głupi cielak! Nie jest seryjnym mordercą ale nie zawaha się zabić w samoobronie lub z zemsty. Tylko jaki sens byłby mu teraz to tłumaczyć? I tak nie zrozumie a będzie bronił swojej rodzicielki. Racicą odepchnął go w głąb półki skalnej, niech się nie plącze i nie przeszkadza. Sam podszedł na skraj i spojrzał w dół na leżącą lwicę. Nie ruszała się, jasne futro zabarwiło się w okolicach barku czerwoną posoką. Jeleń sapnął ciężko a z nozdrzy buchnął kłąb ciepłej pary. Sierść szybko przemokła, stojąc na deszczu wpatrywał się w nią milcząc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczna Dama
avatar
Lwica powoli otrząsnęła się z szoku, który nastąpił po upadku z takiej wysokości. Powoli mijał ból łap powstały w wyniku uderzenia o ziemię, jednak ta nie odczuwała żadnej różnicy. Ogromna rana na barku nadrabiała całe "bólowe" zaległości. Syknęła, po czym podjęła próbę powstania. Udało jej się stanąć na równe nogi, lecz i tak nie dałaby rady wspiąć się na skalną półkę, na której w dalszym ciągu przebywał jej syn z tym rogatym bydlakiem.
Popatrzywszy w górę jej spojrzenie spotkało się z lodowatym wzrokiem jelenia. Na jego widok odsłoniła kły i wysunęła pazury.
- Ty...cholerny dziwolągu...- wycedziła przez zęby patrząc mu prosto w oczy. W tej chwili była wręcz rozwścieczona. Już nawet nie chodziło o wszędobylskiego bachora, tylko o jej dumę. Co za bezczelne, zapchlone, wyrachowane bydlę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Skalny Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Skalny Las

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Tereny Niczyje :: Szczyty Górskie-