IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Witamy na Adhri PBF.
Ziemia tej krainy stanowi skarbnicę początku oraz historii.Tutejsze drzewa pamiętają urodzaj jak i gorzkie czasy. Przez długie lata panowało jedno stado, które przez zdradę i chciwość podzieliło się na dwie frakcje, Lwią Ziemię i Złą Ziemię. Mimo iż każde prowadziło osobną politykę przez zawiść narastały konflikty. >>Więcej tu<<

Share | 
 

 Równina Mbali

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Blask Słońca
avatar
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lwica przebyła długą drogę powrotną do domu. Trochę czasu minęło odkąd ostatnio bawiła się na równinie Mbali. Uśmiechnęła się lekko z myślą, że "musi to nadrobić" i zaczęła kroczyć w stronę wielkiej skały, na której w pewnym sensie się wychowała. Nie miała pojęcia o tym, czy stado jeszcze istnieje, kto jest obecnym władcą...nie wiedziała nic na temat obecnej Lwiej Ziemi- nawet, czy dalej nosi taką samą nazwę. Czuła tylko potrzebę powrotu na "stare śmieci". Może dlatego, że nie lubi samotności? Lub dlatego, że tkwiła w niej nadzieja, że może spotkać swoich braci, których notabene też dawno nie widziała? W tamtej chwili sama już nie wiedziała, czemu chce się tam dostać. Wiedziała jednak, że jeżeli nic się w stadzie nie zmieniło, chciałaby na powrót wstąpić w szeregi grupy.
Westchnęła spoglądając na skałę widoczną z oddali i podeszła do niewielkiego oczka wodnego, by się napić. Pochyliła się nad wodą i zaczęła pić z myślą, że może zaraz pojawi się jakiś stadny strażnik. Miałaby szansę z nim porozmawiać i wyjaśnić wszystko od razu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mal'dir spokojnym krokiem kroczył na sawannę w kierunku równiny Mbali. Musiał na chwilę zostać sam ze względu, żeby uspokoić swoje nerwy i mieć czas na przemyślenia jak na króla przystało. Westchnął cicho aż poczuł znajomy zapach jednakże mogło to być jedynie iluzją trzyletniego samca. W danym momencie ruszył w kierunku jakby oczka wodnego ale był za blisko więc mógł spokojnie obserwować lwicę. Ona trochę przypominała jego siostrę, której nie widział od jakiegoś czasu. Mal'dir zaskoczony trochę sytuacją podszedł bliżej do lwicy.
- Alcar - rzekł krótko witając się przywitaniem stadnym. Był ciekawy czy zareaguje młoda na to. Właściwie powinna ze względu na tą sytuację w jakiej się znalazła. A może szuka swojego miejsca chcąc dołączyć do stada? Zobaczymy....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Przypuszczenia Lucii okazały się trafne. Gdy tylko lwica zaczęła pić wodę z małego zbiornika wodnego, usłyszała nadchodzącego w jej kierunku lwa. Jej oczom ukazał się młody samiec o ciemnym odcieniu futra i prawie białej grzywie. Jego oczy miały bardzo znajomy, czerwonobrązowy kolor. Jasna lwica chwilkę wpatrywała się w tego lwa i analizowała to, co do niej powiedział.
- A...alcar? - wydusiła. Nie znała tego słowa, lecz domyśliła się, że musi to być jakieś nowe powitanie. Szybko jednak otrząsnęła się i obdarzyła samca ciepłym uśmiechem. Rozpoznała w nim swojego starszego brata.
- Braciszku, nie poznajesz mnie?! To ja, Lucia Alma! - odparła z ogromnym uśmiechem. Ujrzawszy swojego brata chciała niemalże skakać ze szczęścia. Okrążyła go, by znaleźć jakiś szczegół, który pozwoli jej sprecyzować, którym z jej braci jest. W końcu, są niemal identyczni i ciężko ich odróżnić.
- Mal'dir! Haha, poznałam! Wiedziałam! Nie cieszysz się, że mnie widzisz? Wróciłam! - krzyknęła, po czym przytuliła się do brata i czekała na jego reakcję. Wiedziała, że jeśli wróci na Lwią Ziemię, to spotka braci, ale nie spodziewała się, że jeden z nich będzie pierwszą osobą, jaką spotka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ragnarok wpatrywał się cały czas w Lucię swoimi czerwonymi ślepiami, które odziedziczył po matce Kiarze. Właściwie nie zdawał sobie sprawy, że może spotkać kogoś z rodziny bo naprawdę łudząco przypomina jego matkę była królową Lwiej Ziemi, która się wcześniej nazywała. Gdy usłyszał znajomy głos lekko uśmiechnął się do lwicy.
- To powitanie stadne Złotego Brzasku, kiedyś Lwiej Ziemi - rzekł spokojnym i stanowczym głosem, który faktycznie może przypominać ich ojca lub dziadka Simby. Właściwie trudno określić jego barwę jak ciągle ją zmienia. Po usłyszeniu słów i poznaniu imienia lwicy totalnie olśniło go to przecież jego młodsza siostra.
- Lucia! - rzekł radosnym głosem okazując uśmiech przy siostrze. Nie zdawał sobie sprawy, że tak wydoroślała.
- Ale wydoroślałaś, bardzo przypominasz matkę Kiarę - rzekł spokojnym głosem. Ogółem z opowiadań mistrzyni słyszał jedynie że bardzo przypomina ojca którego nigdy nie widział na oczy tak samo jak jego brat bliźniak.
- Oczywiście, że cieszę się - rzekł krótko kończąc słowa dalsze mówiąc - Co tak długo Ciebie nie było? - spytał się czując wtulenie siostry do niego. Odwzajemnił uścisk rodzinny.
- Za pewne będziesz chciała dołączyć do mojego stada? - spytał się krótko wiedząc, że na pewno to zrobi gdyż rodzina powinna trzymać razem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucia usłyszawszy głos swojego brata, od razu poczuła ciepło, które wskazywało, że znów jest w domu. Nie mogła pohamować radości i cały czas niemalże skakała wokół ciemnego lwa. Na komplementy w jej kierunku zaczynała cieszyć się jeszcze bardziej.
- Dziękuję...ty też w pewnym stopniu przypominasz mamę! Masz podobny kształt oczu, no i kolor - zaśmiała się lekko - Czemu mnie aż tyle nie było? To długa historia, opowiem ci ją przy okazji. No chyba, że chcesz teraz. Nie wiem, czy masz czas - zaczęła chichotać, po czym w końcu usiadła na zadzie i próbowała zebrać myśli, by odpowiedzieć na wszystkie pytania Mal'dira.
- Dołączyć do...twojego stada? Nie bardzo rozumiem, jesteś władcą Lwiej Ziemi?! - niemalże krzyknęła, po czym wstała i spojrzała bratu prosto w oczy - Wiedziałam, że coś jest inaczej...to powitanie stadne: "Alcar", a przecież brzmiało inaczej...- zamyśliła się na chwilkę, by móc przypomnieć sobie poprzednie powitanie - Hakata! Właśnie, tak to leciało - uśmiechnęła się lekko, jednakże cały czas nie kryła zdziwienia.
- Maisha miała dziedziczyć tron. Coś się stało? - zapytała obniżając lekko ton mowy - Czyżby coś się stało naszej przyrodniej siostrze? A co z jej rodzeństwem? Shaya i jej bracia...a nasze kuzynostwo? Sekhmet, Rashid...yyy - zawiesiła się, gdyż zwyczajnie zapomniała ich imion. Miała prawo, gdyż ostatnio widziała ich, gdy była lwiątkiem - No nie ważne jak im było na imię...co z nimi? No i co z naszym bratem? Musisz mi wszystko opowiedzieć, Mal'dirze, bo chciałabym zasilić szeregi Lwiej Ziemi. Może i nie jestem dobra w walce i w polowaniu, ale mogę wam się przydać - powiedziała patrząc mu prosto w oczy i uśmiechając się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mal'dir zaskoczony reakcją siostry widział ogólną radość, która nie była pohamowana więc jego to cieszyło w danym stopniu. W danym momencie usłyszał słowa jej i kiwnął głową.
- Hah możliwe - rzekł krótko nie komentując dalszych słów bo nie miał po co na dobrą sprawę. Gdy spytał się o dołączenie do stada wtedy lekko uśmiechnął.
- A no zostałem wybrany na Króla Złotego Brzasku, kiedyś nazywano Lwią Ziemią moja droga. W stadzie witamy się teraz Alcar, nie Hakata. Maisha była królową ale tylko przez kilka lat później zaginęła w dziwnych okolicznościach nawet nie wiadomo jakich. Niektórzy ze stada niechętnie chcieli żebyśmy powrócili ale musiałem z moim bratem bliżniakiem odzyskać to co nasze - rzekł krótko słuchając dalszych słów siostry.
- Ogółem co ja dowiedziałem się nasza siostra Shaya jest Różą Pustyni czyli na nasze Królową w stadzie pustynnym. Może nie tak dawno urodziła młode co ja słyszałem od jednej z lwic z tego stada. Sekhmet i Rashid nie wiadomo co z nimi właśnie dlatego będę musiał znaleźć kuzynostwo - rzekł krótko do niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucia w końcu "zamieniła się w słuch" i uważnie wysłuchała wyjaśnień swojego brata. Po tym, co usłyszała, przez dobrą minutę nie mogła nic powiedzieć, gdyż nadmiar wydarzeń zwyczajnie ją przytłoczył.
- Poczekaj sekundę...muszę to wszystko sobie jakoś ułożyć w głowie - powiedziała, po czym położyła łapę na swoim czole i zaczęła kręcić łbem, zupełnie jakby chciała powiedzieć "nie, to nie możliwe". Lwia Ziemia nie jest już Lwią Ziemią...Maisha zaginęła?! Shaya w jakimś...stadzie pustynnych? - zamyśliła się i po chwili dotarły do niej dalsze słowa o jej kuzynostwie. Zaczęła powoli żałować, że zamiast zajmować się sprawami swojej rodziny, ta uganiała się za jakimś fagasem, który i tak ją zostawił. Mimo, że ona i jej bracia nie odgrywali nie wiadomo jak ważnej roli w stadzie, jej obecność może mogłaby coś poprawić. Może minimalnie, ale zawsze jakoś.
- Braciszku, chcę wam pomóc. Proszę, przyjmij mnie do Lwiej Ziemi...czy tam Złotego Brzasku. Nie ważne jak to się teraz nazywa, jest to mój dom - powiedziała już z poważną miną i sporą dozą stanowczości w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ragnarok obserwował cały czas swoją siostrę uważnie wiedząc, że powinna w końcu wrócić do domu gdzie jest jej należyte miejsce. Niestety młodość robiła swoje, miłość i takie tam głupoty. Gdy zauważył reakcję siostry musiał poczekać, jak sobie ułoży na spokojnie kilka spraw. Mal'dir był cierpliwym lwem więc czekał cały czas. Po kilku minutach usłyszał słowa Lucii uśmiechnął się lekko.
- Dobrze siostrzyczko. Witaj z powrotem w domu - rzekł spokojnym głosem do niej. Wiedział doskonale, że musi zająć sprawami stada ale trzeba zarówno nawiązywać relacje rodzinne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gdy usłyszała słowa "witaj w domu", ślepia jej się "zaszkliły" i niemalże rozpłakała się z radości. Jeszcze raz przytuliła brata.
- Mal'dirze...zaprowadzisz mnie do naszego brata? Chciałabym go zobaczyć jak najszybciej! - uśmiechnęła się i skierowała łeb w stronę dawnej Lwiej Skały, gdyż była przekonana, że tam się w tej chwili znajduje.
Była strasznie podekscytowana i chciała od razu wiedzieć wszystko, poznać całą historię tych ziem z czasów jej nieobecności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gdy Król spojrzał się delikatnym wyrazem pyska odwzajemnił wtulenie do swojej siostrzyczki. Najważniejsze żeby rodzeństwo trzymało się razem.
- Dobrze to poszukajmy go razem - odparł krótko do siostry. W danym momencie Mal'dir ruszył przez sawannę zaprowadzając swoją siostrę do brata bliźniaka. Gdy spojrzał się za Lucią miał nadzieję, że ona dogoni samca kierując się gdzie znajduje jego brat.

z.t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Równina Mbali
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Krainy Stad :: Złoty Brzask :: Sawanna-