Latest topics
» Lwia Grota
by Nurvureem Czw Sty 25, 2018 6:28 am

» Serce Lasu
by Nataka Sro Sty 24, 2018 9:39 pm

» Dolna część Wodospadu
by Fahyim Sro Sty 24, 2018 9:36 pm

» Górna część Lwiej skały
by Rashid Wto Sty 23, 2018 7:16 pm

» Chętnie Pogram!
by Mane Wto Sty 23, 2018 11:50 am

» Poszukiwania
by Mane Wto Sty 23, 2018 11:49 am

» Wasze Bannery
by Wymiana Pon Sty 22, 2018 3:12 pm

» Dół kanionu
by Jua Zahri Nie Sty 21, 2018 10:25 pm

» Dziedziniec
by Amon Nie Sty 21, 2018 10:16 pm

» Górna część wodospadu
by Nurvureem Nie Sty 21, 2018 10:01 pm

» Południowa cmentarzysko
by Nurvureem Nie Sty 21, 2018 9:46 pm

» Koryto rzeki
by Sekhmet Sob Sty 20, 2018 9:03 pm

» Wodospad w Oazie
by Sargon Pią Sty 19, 2018 4:23 pm

» Akkie - Jesienny Deszcz
by Seth Sro Sty 17, 2018 6:46 pm

» Nagrody za event
by Nurvureem Sro Sty 17, 2018 11:29 am

» Czego właśnie słuchasz?
by Seth Wto Sty 16, 2018 10:59 pm

» Legowisko Setha i Shayi
by Koda Wto Sty 16, 2018 7:40 pm

» Ruchome Piaski
by Jasiri Wto Sty 16, 2018 12:03 am

» Skargi i Zażalenia
by Nurvureem Nie Sty 14, 2018 7:42 pm

» Oaza
by Nurvureem Nie Sty 14, 2018 7:33 pm


Share | 
 

 Niebiańskie Oko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Samotnik
avatar

Wysoko położone nie duże jezioro. Jego barwa jest ina niż przeciętnego zbiornika wodnego. Na tej kamiennej ziemie rosną różne piękne kwiaty, które dodają tylko magi temu miejscu. Niestety nie jest łatwo tutaj dostać się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Droga była żmudna i męcząca ciągle pnąca się pod górę, wędrówka z niechcianym balastem na grzbiecie nie należała do przyjemnych. Widok jednak wynagradzał wszelkie trudy podróży. Teraz jednak nie było czasu ani chęci na podziwiania. Jeleń podszedł do jeziora i łapczywie zaczerpnął kilka sporych łyków wody.
Chciał wrócić na swoje ziemie jednakże droga okazała się zawalona a innej nie było. Zły na zaistniałą sytuację zatrzymał się w tym spokojnym miejscu. Ściągnął ze swojego grzbietu lwiątko stawiając na skalnym podłożu. Przypatrywał mu się przez chwilę bez słowa po czym odwrócił wzrok i rozglądał się. Powątpiewał by młody próbował ucieczki a nawet gdyby mu się udało to powątpiewał by Mjuvi mógł sam trafić do domu. To, że lwiątko było głodne też zbagatelizował. Nie zginie jak dzień czy dwa będzie głodny po za tym czarny i tak nic by mu nie upolował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Mjuvi zasnął podczas podróży z jelonkiem nie wiedząc tak naprawdę gdzie go zaprowadzi. W dodatku miał szansę odejść ze skalnego lasu. Młode było czujne zastanawiając się jak uciec od zwierzęcia, a takie miał dobre zamiary wobec niego. Nie potrafił uwierzyć, że zrzucił swoimi porożami jego matkę, która teraz pewnie jest mocno ranna. Nie chciał jej stracić jednakże zdaje sobie sprawę, że jest na niego wściekła i gdyby nie wyszedł z legowiska nic by się nie stało tak naprawdę. Przymknął ślepia patrząc na teren jakby widział pierwszy raz na oczy. Lwiątko cały czas zastanawiało się gdzie była droga powrotna do domu. Na dany moment zastanawiał się tylko czy ktoś przyjdzie na pomoc młodemu czy zostawią na pewną śmierć. Gdy ujrzał jak zaczynało zwierze obserwować horyzont to on obmyśliwał plan jak zbiec z tego miejsca. Niestety ale lwiątko w tym momencie było cwane bo udawał, że jest głodny. Nie daje nawet znać po tym bo przecież przez chwilę zaburczało mu w brzuszku ale to tylko jedynie na pokaz i nie mówiło o byciu głodnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Firkraag zaryczał niskim basem nawołując. Oczekiwał, że stadni ptasi posłańcy będą gdzieś w pobliżu. Wypatrywał oznak na niebie a potem zaryczał raz jeszcze.
Później swój wzrok skupił na lwiątku.
- Zdajesz sobie sprawę z powagi sytuacji w jakiej się znalazłeś? - Zapytał jakby od niechcenia. - Powiedziałem, że oddam cię żywego jeśli twój ojciec wywiąże się z umowy. Nie obiecywałem jednak, że cię nie uszkodzę. Także się słuchaj bo nie będę dwa razy powtarzał. Czy to jest zrozumiałe? -Dodał sapnąwszy ciężko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Mjuvi spoglądał się w różne kierunki nawet tam gdzie byli wcześniej. Spokojnie siedział na skałce usadowionej przez jelonka. Gdy przymrużał jadowite ślepia usłyszał słowa Firkraaga.
- Tak zdaje sobie sprawę z tego - powiedział beznamiętnym głosem, który można to wyczuć w jego westchnieniu.
- Jedynie patrzyłem w horyzont, a tutaj już groźby mi nakładasz. Nie ładnie - rzekł krótko młode nie wiedząc, czemu taka sytuacja musiała się nałożyć. Chciał tylko wtedy pójść do Mane i tyle ale cóż przeznaczenie nadało większych barw.
- Wiem, słyszałem rozmowę co do oddania mnie żywego wcześniej. Tak rozumiem, nie trzeba mi powtarzać dwa razy - krótko odpowiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
- Nie pyskuj. - Nie miał zamiaru bawić się w słowne przepychanki z cielakiem*. Gdy Mjuvi jednak potwierdził, ze zrozumiał jego wcześniej wypowiedziane słowa kiwnął łbem bardziej sam do siebie niż do niego. Na horyzoncie pojawiła się czarna plama, która zbliżała się w ich stronę. Na ziemi nieopodal Firkraaga wylądował czarny kruk. Ten gatunek kruków był jedynie w dolinie do której przejście zostało zawalone. Nie było mowy o pomyłce.
- Wiem, że nie mam praw by wam wydawać polecenia ale byłbym rad gdybyście przekazali moje położenie dla dowódcy z Lodowych Grzyw. - Powiedział spokojnym tonem. - Ostatnio widziany był na jałowych ziemiach.
Tak mógł podsumować krainę Krwawego Zmierzchu, dziwił się, że banda lwów przesiaduje na terenach gdzie ciężko o dobre pożywienie. Ptak zakrakał, kiwnął łbem i poleciał w kierunku z którego przybył jeleń z młodym. Ciekawe czy uda się posłańcu odnaleźć Sagalę.


*cielakiem nazywa wszelkie młode każdego gatunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lwicy bardzo długo zajęło dojście do tego, dokąd jeleń z młodym na plecach właściwie mógł się wybrać. Po opuszczeniu granic Krwawego Zmierzchu, kremowa ponownie udała się do Skalnego Lasu. Wiedziała, że nie znajdzie tam uciekiniera. Jedyne, czego tam szukała, to śladów. Była całkiem niezła, jeśli chodzi o tropienie, toteż gdy tylko wyczuła zapach swojego dziecka i rogatego stwora, natychmiast podążyła ich śladem.
Droga była długa i męcząca dla ciągle rannej samicy. Były takie momenty, w których chciała zawrócić, lecz chęć zemsty okazała się silniejsza. Nastia nie mogła tak po prostu się poddać i wystawić się na pośmiewisko jako "lwica pokonana przez rogate żarcie", które na domiar złego porwało jej dziecko. W końcu jednak udało jej się namierzyć tę dwójkę dzięki dwukrotnemu rykowi rogatego. Po usłyszeniu tych dźwięków, jasnowłosa nawet się nie zastanawiała - od razu zaczęła biec w kierunku, z którego dobiegały.
W końcu ujrzała parę rogów, których widok doprowadzał ją niemal do szaleństwa. Głośno zaryczała, po czym zaczęła do niego przemawiać z zaciśniętymi zębami.
- Ty...śmieciu - syknęła. W jej oczach można było dostrzec obłęd, a sama Nastia nie zdawała sobie sprawy z tego, że w takim stanie może tylko pogorszyć swoją sytuację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Głośny ryk momentalnie zwrócił uwagę jelenia na jasną lwicę. Zmierzył ją wzrokiem od łap po końcówki ogona. Jej rana nie była opatrzona przez co nasuwały się kolejne pytania. Czy Eden nie zajął się nią odpowiednio a może ona tego nie chciała? A może po prostu wymknęła się swojemu partnerowi gdy nadarzyła się ku temu okazja? Firkraag najbardziej podejrzewał ostatnią opcję, szczególnie widząc tą niesamowicie bijącą chęć zemsty z jej oczu.
Ustawił się do niej przodem.
- Tyle warte są obietnice władcy.- Powiedział oschle. Hazir obiecał nie czynić jeleniowi krzywdy i ukarać winnego. Odpowiadał za swoje stado i jego decyzje. Umowa została zerwana.
Pochylił łeb gotów na atak lwicy,był przygotowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lwica nie zwracała już uwagi na jakiekolwiek słowa jelenia. Ba, nawet nie zwracała uwagi na swoje dziecko, które cały czas jest tu obecne i będzie obserwować całe zajście. Nie interesowało ją również to, czy Mjuvi jest cały i zdrowy.
- To za moją krzywdę, popaprańcu - wycedziła przez zaciśnięte zęby, po czym bez namysłu rzuciła się w stronę stworzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Buchnął parą z nosa na jej wypowiedź. Sama była sobie winna tego co zrobiła, ale jeleń jej nie żałował. Z przyjemnością jeszcze raz ją upokorzy jeśli będzie mu to dane, na oczach jej syna. Wystawił na nią rogi gdy ta się rzuciła na niego frontalnie bez większego namysłu i zaparł mocno racicami by impet nie powalił go na ziemię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nastia rzuciwszy się na jelenia, ponownie nadziała się na jego poroże, jakby w ogóle nie wyciągnęła żadnej nauczki z ich poprzedniej potyczki. Po raz kolejny upadła na ziemię, lecz tym razem jakoś dała radę się pozbierać i ponownie zaatakowała Firkraaga, mając w planie gryzienie go po nogach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Impet z jakim skoczyła na niego spowodował, że przesunął się racicami po ziemi zostawiając w niej wydrążony ślad przypominający niewielkie koryto. Nadziała się ponownie na jego poroże, pomógł ją z siebie zrzucić sprawiając, że rany kłute były otwarte i sączyła się z nich krew. Próbował odskoczyć w tył by nie wgryzła mu się w racice. A potem ponownie zaszarżować na nią rogami chcąc ją podziurawić niczym sitko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Mjuvi był zaskoczony obecnością matki. Gdy młodziak był wkurzony nie wiedział co o tym myśleć. Ojciec strasznie namieszał w umyśle dzieciaka nie wiedząc tak naprawdę dlaczego nie dopilnował matki ale zauważył jedno, to była zemsta i duma matki, w której biła mocno z oczu. Nie słyszał żadnych słów od niej, czyżby naprawdę nie kochała mnie i nie zależało żeby przeżył. Właściwie miał szansę na ucieczkę z tego miejsca. W danym momencie zauważył nieopodal ostrą skalną półkę, która nie była szeroka więc jelonek nie dosięgnie malca. Mjuvi szybko wybiegł z tego miejsca idąc w stronę ostrych skał mając nadzieję, że nie połamie się wtedy skoczył zgrabnymi skokami do góry. W danym momencie był bezpieczny bo inaczej byłby podeptany przez raciczki jelonka. Nie mógł patrzeć na ataki matki i zwierzęcia. Niestety ojciec jego stracił się w oczach. Wzrok młodego był już inny niż przedtem, czuł że zmieni się na tyrana i bez uczuć lwiaka. Westchnął zastanawiając się czy na pewno chciałby zostać następcą tronu po ojcu. Wolałby uciec z terenów jak najdalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nastia, mimo siły z jaką została odrzucona, podniosła się i znów przeprowadziła swego rodzaju "szarżę" na jelenia, który notabene również na nią biegł. Spotkanie to zakończyło się dokładnie tak samo, jak w pierwszym przypadku. Lwica wówczas poczuła przeszywający ból w kilku miejscach na raz. Zdała sobie sprawę z tego, w jak fatalnym stanie się znalazła. Jej ciało było niemal "podziurawione", a jej jasna sierść ociekała w kilku miejscach krwią. Zaczęła się czuć co raz gorzej, lecz nie dopuszczała do siebie myśli o przegranej. Postanowiła raz jeszcze rzucić się na rogacza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Plan Firkraaga się ziścił i w momencie, gdy lwica ponowiła próbę skoku na niego, znów atak został udaremniony. Nastia nie skończyła dobrze po tym, co w tej chwili zrobiła. Jej ciało było pokryte wieloma ranami, siniakami, a miejscowo posiadała nawet rany kłute. Najważniejszym jednak było to, że w momencie skoku lwica nieszczęśliwie nie zamknęła oczu i jej prawe oko zostało w brutalny sposób "usunięte".
W tym momencie jasnowłosa zdana jest jedynie na łaskę bądź niełaskę jelenia. Nie ma żadnych szans na ucieczkę, a jej szanse na przeżycie również stoją pod znakiem zapytania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Mjuvi ukryty w skałach nie mógł patrzeć na niechybną śmierć matki, która rzucała się tępo na rogacza. Ona naprawdę nie nauczy się, że na silne zwierzęta nie rzuca bo co godność została zniszczona? Wiedział doskonale, że ona kieruje się w kierunku śmierci dlatego nie miał zamiaru tracić czasu ponieważ to już jej sprawa. W dodatku nie przyszła ratować go swojego syna bo przestał ją obchodzić to on zrobi tak jak ona. Nie będzie go obchodziło że ona zginie. Przyszły następca tronu chcąc wyjść z terenów kierował się ścianą skalną żeby przejść przez przełęcz udawało mu trochę czasem poślizgnął ale zobaczył teren Krwawego Zmierzchu z daleka. Zniknął pomiędzy skałami.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Strata oka musiała nieźle lwicę zaboleć. I dobrze, niech czuje ból i smak porażki oraz niemocy. Wyglądało na to, że nie mogła dalej walczyć. Pewności jeleń jednak nie miał, nie chciałby dać się zaskoczyć i dać szansę lwicy na ukryty kontratak. Stanął dęba i starał się spacyfikować ją racicami by pozbawić przytomności. Przez walkę nie zauważył, że bachor nawiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lwica naskoczywszy po raz drugi na Firkraaga zdała sobie sprawę z powagi sytuacji oraz tego, że powinna odpuścić już przy pierwszym podejściu w skalnym lesie. Im bardziej jej nienawiść i chęć zemsty rosła, tym bardziej jej racjonalne myślenie było przyćmione. W końcu skończyła bez prawego oka, które zwyczajnie wypłynęło przebite przez ostro zakończone poroże. Sama również wyglądała niczym skała wulkaniczna - cała w okrągłych siniakach i niewielkich dziurach. Leżała na ziemi i oddychała bardzo ciężko, w zasadzie o niczym w tej chwili nie myśląc. Zdawać by się mogło, że jej cały organizm stara się po prostu żyć. Niech żyje jeszcze przez chwilę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Szturchnął racicą dla pewności lwicę, przestała reagować na bodźce zewnętrzne. Jeleń mógł ją w tej chwili zostawić, zająć się swoimi sprawami. Może by zdechła z ran albo dzieła dokończyłyby sępy. Równie dobrze mógłby ktoś się nawinąć i uratować jej dupę. Zostawienie jej w tej chwili równało się z niepewnością. Co jeśli jakimś cudem przeżyje i tym razem zamarzy jej się wyrafinowana zemsta? Wylizując się z ran miałaby dużo czasu do namysłu i knowania. Nie mógł ryzykować, ze ktoś znów go będzie ścigał z uporem maniaka. Ostatnim razem podczas drzemki miał dużo szczęścia, za drugim razem może się tak nie powtórzyć. Rozejrzał sie jeszcze dla pewności po okolicy czy nikt się nie zbliżą. Firkraag pochylił łeb i zębami chwycił lwice za skórę na karku, przeciągnął jej cielsko po kamiennym podłożu by połowa wpadła do jeziora. Wyprostował się i stanął obiema racicami na jej łbie przechylając cały swój ciężar na przednie kończyny, trzymając ją pod wodą do momentu aż serce przestanie bić a Nastia się utopi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ostatnią rzeczą, jaką lwica poczuła fizycznie, był moment, w którym Firkraag chwycił ją skórę na karku i przeniósł ją do wody. Od tego momentu nie czuła już nic, nawet zimnej wody, czy też tego, jak sztywnieją po kolei jej wszystkie kończyny.

Nie chciała tak skończyć, nie przyjmowała przecież możliwości niepowodzenia swojej akcji. Nastia jednak się przeliczyła i została zamordowana z własnej głupoty, przez roślinożercę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lodowa Grzywa
avatar
Puścił ją w momencie gdy klatka piersiowa lwicy przestała się ruszać. Zszedł z niej i wyszedł na brzeg. Nie czuł żalu, niczego nie czuł oprócz złości. Sapnął ciężko i uświadomił sobie, że gdzieś tu był ten mały wypłosz. Rozejrzał się ale nie dostrzegł nigdzie lwiątka. Glut zwiał gdy nadarzyła się okazja, a przecież kazał mu się słuchać i czekać! Nastia jednak na coś się dla młodego przydała, kupiła cenny dla niego czas. Jeleń zabił jego matkę i w ferworze wściekłości zabiłby i Mjuviego, tak by Hazir gorzko zapamiętał tą stratę rodziny za zlekceważenie roślinożercy. Jutro minie trzeci dzień od momentu gdy dobił targu z władcą Krwawego Zmierzchu.  Jeśli ten dotrzyma obietnicy, Firkraag pozbędzie się kolejnego problemu jaki stanowił Mane, jeśli nie. Liczył, że zaatakowany psychopata uśmierci Hazira. Chyba, że władca wykazał się całkowitym tchórzostwem.
Jeleń rozejrzał się raz jeszcze i odszedł z tego miejsca, obmyślając plan jakby jeszcze zaszkodzić temu stadu, które odważyło się z nim zadrzeć.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Niebiańskie Oko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wedy słowiańskie VS Prawo Boże
» Wąskie uliczki
» Mury Leoniańskie
» Nameczańskie techniki leczące
» Niebiański Las rosnący na zboczu Góry

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Tereny Niczyje :: Szczyty Górskie-