Latest topics
» Lwia Grota
by Nurvureem Czw Sty 25, 2018 6:28 am

» Serce Lasu
by Nataka Sro Sty 24, 2018 9:39 pm

» Dolna część Wodospadu
by Fahyim Sro Sty 24, 2018 9:36 pm

» Górna część Lwiej skały
by Rashid Wto Sty 23, 2018 7:16 pm

» Chętnie Pogram!
by Mane Wto Sty 23, 2018 11:50 am

» Poszukiwania
by Mane Wto Sty 23, 2018 11:49 am

» Wasze Bannery
by Wymiana Pon Sty 22, 2018 3:12 pm

» Dół kanionu
by Jua Zahri Nie Sty 21, 2018 10:25 pm

» Dziedziniec
by Amon Nie Sty 21, 2018 10:16 pm

» Górna część wodospadu
by Nurvureem Nie Sty 21, 2018 10:01 pm

» Południowa cmentarzysko
by Nurvureem Nie Sty 21, 2018 9:46 pm

» Koryto rzeki
by Sekhmet Sob Sty 20, 2018 9:03 pm

» Wodospad w Oazie
by Sargon Pią Sty 19, 2018 4:23 pm

» Akkie - Jesienny Deszcz
by Seth Sro Sty 17, 2018 6:46 pm

» Nagrody za event
by Nurvureem Sro Sty 17, 2018 11:29 am

» Czego właśnie słuchasz?
by Seth Wto Sty 16, 2018 10:59 pm

» Legowisko Setha i Shayi
by Koda Wto Sty 16, 2018 7:40 pm

» Ruchome Piaski
by Jasiri Wto Sty 16, 2018 12:03 am

» Skargi i Zażalenia
by Nurvureem Nie Sty 14, 2018 7:42 pm

» Oaza
by Nurvureem Nie Sty 14, 2018 7:33 pm


Share | 
 

 Klif

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Wszystko ma swój początek i koniec. Za wzniesieniami skalnymi w dolinie znajduje się wielka falująca woda zwana oceanem. Ci, którzy się tu dostaną mogą obserwować rytmicznie ukazujące się fale, rozbijające o skarpę. Szum wody, rześkie powietrze przeplatane chłodną bryzą oraz pisk mew. Podczas sztormów i burz zaleca się unikać tego miejsca, silnie wzburzone fale potrafią sięgnąć ku zieleni i zmyć nierozsądnych prosto do wody. Trzeba mieć też na uwadze, że woda nieustannie podmywa kliff i grunt może usunąć się wprost do niebieskiej otchłani.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Powoli zmierzchało gdy wykończony tym dniem spędzonym na podróży, lew przysiadł kilka metrów od skarpy.
Jego głęboko zielone oczy wpatrywały się w ocean, wielką wodę która raz po raz jakoby szturmowała kamienne szczyty wręcz kpiące z siły żywiołu.
A najciekawsze jest to, że malały z roku na rok. Mało kto to zauważał, ale minimalnie znikały. Tak też często jest z lwami. Czują się niepokonane, a czas jednak powoli je zabija. Kropla drąży skałę, a powiew powietrza, każdy wdech i wydech - każdą żywą istotę.
I tak w zamyślonej istocie momentu się rozpływając, Sargon oczekiwał. Bo coś w głębi jego lwiego ja mówiło mu - że dziś spotka kogoś. Kto być może wskaże mu drogę w tej nowej dla niego krainie.
Drogowskaz w końcu się zjawi. tego Sargon był pewien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Teraz moje łapy skierowały się to ciekawe miejsce. Nie było mnie tutaj od dawana. Czułem nie znana mi woń ale mimo to szedłem. Wyszedłem z krzaków. I ujrzałem nieznanego mi osobnika. Zastrzygłem lekko uchem.
-Hakate- Przywitałem się z nim ale trzymałem dystans. Nie wiedziałem czy ten nie będzie zachowywał się jak tamten samiec co wcześniej spotkałem. Dobrze, ze tamten mnie nie widział. Stałem dumnie ale i z zaciekawieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Szelest liści, i głos który powiedział słowo mi nieznane acz domyślenie się znaczenia nie było trudne. Sargon nawet się nie odwrócił. Jedynie zastrzygł uchem i pacnął ogonem o ziemię.
-Witaj nieznajomy. Witam Cię i odważnie zapytuję jakież to pomyślne wichry Cię tu przywiały?
Cieszyło go towarzystwo. Podróżując czasem czuł że inne lwy gdzieś są w pobliżu. Ale długo żadnego nie widział. Momentami umysł płatal wręcz mu figle jakoby mógł być ostatni. Jednak logika ratowała przed depresyjnymi nieuzasadnionymi obawami.
- Zowę się Sargon, przydomek mój Dalekowzroczny albowiem sięgam myślą dalej niż niejeden ze szczytu górskiego by wzrokoem potrafił. Pochodzę z dalekich stron. A twe miano?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zasiadłem nadal w tym samym miejscu. Nie miałem pewności co do tego jakie może mieć ten zamiary. Przytaknąłem mu lekko.
-Ja jestem Shan'Ronir- Przedstawiłem się kiedy ten to zrobił. Jego przydomek był ciekawy.
-Jesteś myślicielem?- Zaciekawiała go ta kwestia. Nie byłem myślicielem, ja starałem się raczej iść logika, próbować sprytem ale nie raz nie byłem brany po uwagę a moje zdanie również niestety dużej wagi nie miało. Chciałem i pracowałem nad zmianę tego stano rzeczy.
-A przybyłem tutaj idąc z powrotem na Lwią Ziemię- Taka była prawda, wracałem ze złej ziemi i źle odbiłem biegnąc wśród traw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Zaśmiał się cicho gdy usłyszał pytanie. Wszak jeszcze niedawno tylko doradcą którego nikt nie słuchał. A teraz.. Posądzono go o myślicielstwo. Miła odmiana. Wręcz awans.
- Nie mój drogi. Raczej po prostu szukam sensu i celu.
Gdy tamten cały czas siedział w miejscu, Sargon powoli się odwrócił.
-Przypadek czy może przeznaczenie... Cóż. Nie obawiaj się mnie.
A... Lwia ziemia... Co to za miejsce?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
-Rozumiem- Powiedziałem patrząc się na nieznajomego. Ogonem lekko zastukałem o ziemię.
-Jest to teraz mój dom, mój i innych- No mało to rzeczowo- Jest to miejsce gdzie żyje stado lwów, kraina jest bujna i panuje tam spokój- Przynajmniej póki co. Byłem ciekawy czy Sargon chce wiedzieć coś bardziej dokładnego czy taki ogólny opis będzie mu odpowiadał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Sargon zastanowił się chwile po czym odrzekł:- Czyli powiadasz drogi Shan'Ronir'ze, iż panuje tam spokój... brzmi to ciekawie. Cały twój mało treściwy opis skłaniałby ku określeniu tego miejsca rajem. A jak się wszak domyślam nie sądzę byś pochodził z zaświatów. Stąd moje pytanie, dlaczego tak dobrze mówisz o tym miejscu? Wybacz śmiałość, lecz nie jestem stąd i każdy skrawek informacji jest dla mnie na miarę zwierzyny po najcięższej suszy jaką możesz sobie wyobrazić.
Powoli kroczył ku lwioziemcowi spokojnym i dostojnym krokiem. W jego oczach widać było zaciekawienie jak i wręcz tony myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
-Nie widzę powodu aby mówić inaczej- W końcu nigdy nic złego mnie w stadzie nie spotkało. Wręcz przeciwnie wychowano i nauczono tego jest ważne.
-Szanujemy sie na wzajem, jesteśmy względem siebie lojalni, stanowimy rodzinę, jesteśmy jednością- Mówiłem to z pewnością i duma w głosie. Byłem tego pewny i sam byłem gotowy dla stada zrobić tyle ile bym mógł.
-Krąg Życia jest ważnym elementem naszego życia- Tak proste zasady życia ale tak ważne. obserwowałem go ale bez strachu w oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Westchnął i spojrzał w niebo.
- Jeżeli to co mówisz jest prawdą to pozazdrościć.
Gdy Shan wspomniał o kręgu życia, Sargon wyraźnie zaciekawiony przekrzywił łeb wpatrując się w rozmówcę.
- Krąg życia? Czymże to jest? - pierwszy raz słyszał o czymś takim. Zastanowiło go to. Czyżby jakieś wierzenie tutejszych? Jeżeli tak to warto się na tym poznać. Kto wie, może się to przyda.
- Szukam miejsca do życia, takiego w którym mógłbym się odnaleźć. I wykorzystać swe talenty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
-Krąg Życia to ważna rzecz w naszym życiu- Tak wychowano mnie w tym i uważałem to za bardzo ważny element życia- Polega na tym, że nie zabijamy bez powodu, jedynie tyle ile trzeba. Każdy z nas jest częścią tego kręgu gdyż kiedy my umrzemy to wyrośnie na ans trawa, która jedzą antylopy. Każdy jest zależny od siebie w pewien sposób- Chciałem to dobrze przekazać widząc jego zainteresowanie- Jeśli będziemy zabijać od tak zwierzynę to ta odejdzie i nastąpi głód- Proste. Słysząc jego kolejne słowa lekko poruszyłem ogonem,
-Nie chciałbyś dołączyć do nas?- Zapytałem całkiem poważnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Mruczał ze zrozumieniem słuchając dokładnie słow Shana. Zastanawiał się nad tą ideą. Za mało też wiedział o jego stadzie by się przyłączyć. Jednak propozycje miał na uwadze.
- Może.... najpierw muszę poznać realia tych ziem.
Spojrzał ponownie na ocean. Był zaprawdę piękny.
Powoli machając ogonem uśmiechnął się do Shana.
- Niski z Ciebie lew. Pierwszy raz się z takowym spotykam. Od zawsze tak masz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Przytaknąłem mu lekko łbem.
-Rozumiem- Nie miałem zamiaru nalegać abo na siłę go przeciągać. Zresztą silny to ja nie jestem.
No i lew przeniósł rozmowę na mój wzrost. Cóż... Siedziałem dalej z duma. Nie jestem duży ale to mimo wszystko nie sprawiało, ze czułem się jakoś gorszy. Musiałem sobie radzić inaczej.
-Od małego jestem taki niski ale mimo to radzę sobie dobrze- No wyjścia nie miałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Sargon poczuł iż najwyższy czas poznać te tereny. I najlepszym sposobem na to wydało mu się skorzystanie z pomocy życzliwego przewodnika a takowego widział w postaci Shan'Ronira. Zasadniczo nie wiedział jakie stada tu bytują i choć wyciąganie informacji z lwioziemca trwało, to lepszych perspektyw w tym momencie nie widział.
- Jakie istnieją w okolicy inne stada? Potrafiłbyś mnie zaprowadzić w co ważniejsze miejsca i choćby stawić przed kimś kto aktualnie rządzi jakimiś terenami?
Na stwierdzenie o radzeniu sobie tylko westchnął. Wszak jeżeli jeszcze tu sobie mógł chadzać to musiał sobie jakoś radzić. Natura kieruje się pewnymi prawami i każdy słabszy organizm staje się pożywieniem.
- Zaiste. Na pewno. - potwierdził słowa Shana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
-Mogę zaprowadzić do granic ale nie każdego stad- No każde było gdzie indziej i trudno było tak zaprowadzić wszędzie. Na same ziemie tych stad wolałem go nie brać. Różnie mieszkańcy mogą zareagować.
-Tutaj są Lodowe Grzywy, nie dawno całkiem pojawili się do tej pory tylko były o nich pogłoski ale nie wiem dokładnie gdzie mieszkają. Pustynni byanich Byaarich... Pustynne stado nie wiem dużo o nich również są oddaleni na północny zachodzie na pustyni. Potem Krwawy Zmierzch, nierpzyjemne typki, spiskują i są niebezpieczni i Lwioziemcy ale o nich powiedziałem.
Nie wiedziałem czy takie informacje mu wystarcza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Westchnął głęboko.
- Różnorodnie tu u was. Wytłumaczysz mi wszystko po drodze. Ruszajmy.
Pacnął ogonem o ziemię jeszcze jeden raz, i skiwnął głową Shanowi z niemym podziękowaniem. Cóż było czynić jak nie ruszyć wspólnie z przewodnikiem.
- Dziękuje za poświęcony mi czas. Dzięki twemu wsparciu łatwiej mi będzie poznac tę krainę.
Z/T
// To już w domyśle Shan wszystko Sargonowi pokaże i się rozejdą w swoje strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Klif
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wapienny klif

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Tereny Niczyje :: Puszcza :: Kotlina-