IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Witamy na Adhri PBF.
Ziemia tej krainy stanowi skarbnicę początku oraz historii.Tutejsze drzewa pamiętają urodzaj jak i gorzkie czasy. Przez długie lata panowało jedno stado, które przez zdradę i chciwość podzieliło się na dwie frakcje, Lwią Ziemię i Złą Ziemię. Mimo iż każde prowadziło osobną politykę przez zawiść narastały konflikty. >>Więcej tu<<

Share | 
 

 Świetlikowa Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Jedne z najbardziej urokliwych a zarazem zabójczych miejsc. Wszędzie pełno drzew stojących w zdradzieckiej wodzie, która tworzy bagna gotowe wciągnąć śmiałków. Pełno tu lilii wodnych, roznoszących przyjemną słodką woń. Małe robaczki, ożywiają to miejsce swoim światełkiem wabiąc różne zwierzęta i sprowadzając na nie śmierć przez utopienie. Najrozsądniejszym wyjściem jest poruszać się wśród gałęzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Moje łapy sprowadziły mnie tutaj. Widziałam już te świetliki ale zawsze robiły na mnie tak samo dobre wrażenie. Obserwując je czułam się trochę jak takie lwiątko, które odkryło coś nie znanego dla siebie wcześniej. Położyłam się pod jednym z drzew i obserwowałam te małe stworzonka. Nie traciłam czujność ale mimo to dość mocno pochłaniało mnie oglądanie ego przedstawienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blask Słońca
avatar
Kiedy obowiązki i rutyna dawały o sobie znać, Falme lubił przespacerować się w jakieś mało uczęszczane miejsce. Tak było i tym razem. Lew uwielbiał w samotności przyglądać się świecącym insektom, to go odstresowywało, jednak tym razem wszystko wskazywało na to, że samiec będzie miał towarzystwo. Nie kryjąc się ze swoją obecnością, Falme zbliżył się do Arjany, powolnym, dostojnym krokiem i zatrzymał tuż prze nią.
-Co taka piękna dama robi sama w tak niebezpiecznym miejscu?- zagadną, wywołując na pysku szarmancki uśmieszek. Gdyby był na Lwiej Ziemi, nie mógłby pozwolić sobie na takie swobodne podejście do obcych, ale obecnie znajdował się na terenach wolnych, gdzie procedury go nie obowiązywały i lew mógł pozwolić sobie na trochę luzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Słyszałam, że ktoś się zbliżał i kiedy ujrzałam samca lekko zastrzygłam uchem. w ciemnościach było widać głownie jego oczy ale kiedy był tak blisko już cała sylwetka mi się okazała. Po jego komplemencie lekko uśmiechnęłam się i poruszyłam końcówka ogona.
-Odpoczywam- Powiedziałam zgodnie z prawda- A ty co tutaj robisz?- Ja nie miałam takich szarmanckich zachowań. Inne wychowanie. Lew na dzień dobry zrobił na mnie dobre wrażenie.
-Uważasz to miejsce za niebezpieczne?- Zapytałam patrząc na niego swymi czerwonymi ślepiami. Zdążyłam juz zlustrować go wzorkiem od dołu az po końcówki uszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blask Słońca
avatar
-W sumie to samo co ty- odparł nie porzucając przy tym swojego wesołego wyrazu- przyszedłem tu trochę odpocząć, nic więcej- dodał i zachęcony jej uśmiechem, usadowił się w pobliżu lwicy.
-I tak i nie- rzekł, umyślnie parodiując naukowy ton - wszystko zależy od tego, czy ma się dość oleju w głowie by nie uganiać się za tymi świecącymi robalami- skinął łbem w kierunku bagien nad którymi unosiły się całe zastępy świetlików.
-Nie uważasz, że to trochę urocze, że coś tak ładnego i z pozoru niegroźnego, potrafi ściągnąć na lwa dość mało przyjemną śmierć?- zagadnął na moment zerkając w czerwone ślepia lwicy. Falme zdawał sobie sprawę,  że jego postrzeganie świata może wydać się jej dziwne, ale na dobrą sprawę mało  go to obchodziło, szczególnie, że gadanie o głupotach miało na niego pozytywny wpływ.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-No i może w tym tkwi cały urok tego miejsca?- Zagaiłam patrząc się na niego po tym jak ten wygłosił swoja mowę.
-Jeśli się zapomni albo jest się nie świadomy tego co tutaj może czyhać to cóż...- wzruszyłam lekko barkami- Spotka się z przodkami.
Wstałam i zrobiłam kilka kroków do samca.
-Jednak nie uważam aby rozmyślanie nad tym było czymś straconym- Lekko swym ogonem przejechałam mu po brodzie i usiadłam obok- Życie jest piękne i pełne każdego dnia nowych rzeczy nawet jak są to te same czynności co się robi an co dzień. W każdy dzień nieco sie różnią, a ja wole korzystać z życia. W końcu kto wie co przyniesie kolejny ranek- Dodałam z lekkim uśmiechem, nie zamartwiałam sie, bo nie widziałam potrzeby. Bo po co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blask Słońca
avatar
Falme obserwował poczynania lwicy z lekkim uśmieszkiem, a kiedy jej ogon musnął go po brodzie, samiec wydał z siebie cichy pomruk zadowolenia i delikatnie obnarzył ząbki. Przytaknął jej jedynie, gdyż jakoś przeszła mu ochota na dalsze kłapanie paszczą. Lwica narobiła mu chęci na zupełnie coś innego. Zbliżył swój pysko do jej pyska, po czym spojrzał prosto w jej czerwone ślepia. Po krótkiej chwili, która upłynęła mu na gapieniu się w oczy nieznajomej, Falme uśmiechnął się jeszcze szerzej niż poprzednio, po czym ustawił swój łeb na wysokości jej szyi, i powoli przejechał końcówką języka wzdłuż, biegnącej pod skórą, tętnicy. Ciemny nie martwił się w tym momencie o ewentualne konsekwencje jakie mogą z tego wyniknąć. Lwia Ziemia, obowiązki, królowa... wszytsko to straciło nagle na znaczeniu. Liczyło się tylko to co było tu i teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Samiec szybko dość zamilkł a na mm pysku pojawił się lekki uśmieszek. Nie wiedziałam kim jest i z jakiego stada a może samotnik? Tylko co to za różnica w gruncie rzeczy? Czując jego język zamruczałam chrapliwie. Lubiłam takie pieszczoty. Pozory potrafią mylić i on może chcieć zrobić mi krzywdę ale ja w swojej... naiwności? Widząc jego oczy i ten uśmiech nie mogłam w to do końca uwierzyć. Sama po tym jak zabrał swój język swoim przejechałam mu po policzku i brodzie. Ogonem zaś przejechałam mu po plechach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blask Słońca
avatar
Falme w prawdzie miał z początku lekkie obawy, że źle rozpoznał sygnały jakie wysyłała w jego stronę lwica i lada chwila ta postanowi zrobić użytek ze swoich zębów, jednak gdy tylko brązowa wydała z siebie pomruk zadowolenia, ciemny nie miał już żadnych wątpliwości. Sam również nie miał wobec niej złych zamiarów, chciał się po prostu troszkę odprężyć, odpocząć od ciągłej rutyny. Pod wpływem przyjemnych bodźców lew wydał z siebie cichy pomruk zadowolenia, po czym na powrót zabrał się do wylizywania szyi samicy. Tym razem ciemny bardziej się postarał. Jego ruchy były dłuższe i znacznie wolniejsze. Lew nie zamierzał się śpieszyć, chciał rozkoszować się każdą chwilą spędzoną z nieznajomą i w miarę możliwości, zapewnić sobie jak najwięcej takich chwil.
Kiedy Falme uznał, że szyja lwicy została już dostatecznie wypieszczona postanowił zabrać się za kark. Podszedł lwicę od strony jej grzbietu w międzyczasie powoli przejżdżając końcówką ogona po jej boku. Kiedy był już na miejscu, bez chwili zwłoki zabrał się do pieszczot. Jego ruchy, znów były powolne i staranne, lew bardzo się starał by nie pominać nawet najmniejszego skrawka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Jego pieszczoty był bardzo przyjemne. Lubiłam takie. Kiedy zmieniał pozycje, obserwowałam go z uwaga. Byłam ciekawa co ten teraz wymyśli. Wtedy tez poczułam jego język na karku. Zamruczałam i lekko nastawiłam go bardziej do samca i wstałam z miejsca. Ogonem lekko przejechałam mu po plecach i brzuchu pomrukując przy tym. Obróciłam łeb i liznęłam go z czułością ponownie p policzku ciągnąc język do pyska. Otarłam łbem lekko o jego grzywę i lekko znowu przejechałam ogonem po boku.


Ostatnio zmieniony przez Arjana dnia Nie Paź 15, 2017 6:09 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blask Słońca
avatar
Falme był bardzo zadowolony gdy jego uszu doszło ciche pomrukiwanie. Będąc w dobrej pozycji, ciemny już chciał przystąpić do zgłębiania nowej znajomości, jednak lwica nieco pokrzyżowała jego plany, a przynajmniej na razie. Wraz z jej ogonem, po plecach samca przeszedł przyjemny dreszcz. Falme zargował na dalsze pieszczoty cichymi pomrukami zadowolenia. Korzystając z faktu, że lwica znajduje się tuż przy nim, samiec objął ją łapami i pochylił się delikatnie w bok, by sprowadzić brązową na ziemię. Nie zamierzał wkładać w to całej swojej siły, chciał jedynie sprawdzić czy lwica będzie się mu opierać. Żeby zwiększyć swoje szanse, język ciemnego na powrót przywarł do szyi samicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Zamruczałam ponownie i jakoś szczególnie nie opierałam się kiedy ten chciał mnie sprowadzić do parteru. Byłam ciekawa tego co zamierza dalej. Oblizałam lekko pysk. Jego język był całkiem przyjemny. Aż leżąc przeciągnęłam się lekko. Spojrzałam z zaciekawianiem swymi czerwonymi ślepiami an niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blask Słońca
avatar
Falme był w pełni usatysfacjonowany że udało mu się sprowadzić lwicę na ziemię. Popatrzył na nią z góry i oblizał wargi, zupełnie jakby brązowa była jakimś smakowitym kąskiem. Po chwili która upłynęła mu na podziwianiu wdzięków lwicy, samiec postanowił w końcu zabrać się do dzieła. Jego sylwetka, niczym cień nakryła Arjanę. Wydając z siebie ciche pomruki zadowolenia, Falme na powrót zainteresował się szyją brązowej. Tym razem jego ruchy były szybsze i nieco płytsze niż ostatnim razem, jednak zawsze było to jakieś dodatkowe urozmaicenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Samiec był młody i całkiem atrakcyjny. Nie narzekałam a spędzony czas był całkiem owocny? Nie rozmyślałam o tym co będę robiła potem i kogo jeszcze poznam. Na razie skupiłam się na tej chwili w tym ciekawym miejscu, które lekko oświetlają małe świecące robaczki. Romantyczna sceneria. Lekko oblizałam swój pysk i zamruczałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blask Słońca
avatar
Świetliki świeciły, wiatr cicho szumiał wśród drzew, a Falme zbliżał się do końca. Przez ostatnich kilkanaście sekund aktu miłosnego, ciemny lew delikatnie chwycił samicę za kark i a jego ruchy stały się szybsze i głębsze. Chwilę później było już po wszystkim. Dysząc ze zmęczenia, Falme objął Arjanę wokół szyi i razem z nią przewalił się na prawy bok. Samiec wydał z siebie kilka pomruków zadowolenia, po czym liznął brązową za uchem.
-To jak się w końcu nazywasz?- zapytał po czym powrócił do przerwanej pieszczoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Wszystko trwało ale czas spędzony był na równi przyjemny. Kiedy samiec chwycił mnie za kark, zamruczałam do niego. Po wszystkim leżąc przeciągnęłam się i zaśmiałam.
-No i teraz o imię pytasz czarnuszku?- Rzekłam szczerząc lekko kiełki i odwracając łeb do niego.
-Arjana- dodałam z duma i zadowoleniem w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blask Słońca
avatar
Falme odpowiedział na śmiech lwicy szerokim uśmiechem, a gdy tylko ta odwróciła się w jego stronę, ostatni raz postanowił zrobić użytek ze swojego języka i liznął brązową pod szyją.
-Gdybyśmy od początku znali swoje imiona, to nasze spotkanie straciłoby cały swój urok, nieprawadaż?- odparł gapiąc się prosto w czerwone ślepia.
-Falme- lew ujawnił się ze swoją tożsamością, delikatnie zadzierjając głowę do góry a właściwie w bok, bo jego łeb cały czas spoczywał na ziemi.
-Powiedz mi piękna, należysz do jakiegoś stada, czy jesteś może jedną z tych nieustraszonych samotniczek?- ostatnie słowa zabrzmiały tak, jakby chciał się trochę podroczyć z lwicą, albo po prostu ją wkurzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-Możliwe- Powiedziałam lekko tajemniczo na jego słowa o te imiona- Każdą lwice w ten sposób ... zarywasz?- No może nie do końca chodziło mi o podryw ale w tym momencie jakoś nic innego do głowy mi nie chciało przyjść.
-Ciekawe imię- Dodała patrząc jak ten unosi lekko swój łeb z dumą. Tak to odczytała, że był dumny z tego kim jest ale to może i dobrze?
-Samotniczka, żadne stado nie jest mi po drodze- Dodałam zadziornie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blask Słońca
avatar
-Tylko te ładne- odparł, uśmiechając się szarmancko.
-Dzięki, jak widać moi rodzice trochę sie postarali...-urwał. Falme tak na prawdę nie pamiętał swoich prawdziwych rodziców. Przygarnęły i wychowały go osobniki zamieszkujące Lwią Ziemię.
-Swoją drogą, Twoje też jest niczego sobie-rzekł, odzyskując dobru humor.
Nie nudzi Ci się tak żyć w samotności? W takim stadzie zawsze jest coś do roboty, jest do kogo paszczę otworzyć.
No chyba, że odpowiada Ci żywot samotnika, jednak po naszym małym spotkniu, nie byłbym tego taki pewien
- dodał szczerząc do niej swoje ząbki.
-W każdym razie jeśli trafisz kiedyś na Lwią Ziemię, to wiesz już o kogo pytać-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-Nie nudzi- Rzekłam zadziornie i wstałam przeciągając sie.
-dobra koniec amorów mój drogi- Dodałam i lekko przejechałam ogonem po jego pysku- Ja się zmywam- Dodałam zadowolona i raz dwa czmychnęłam sobie gdzieś w krzewy znikając z pola widzenia.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blask Słońca
avatar
Falme westchnął ciężko, gdy lwica podniosła się z ziemi, po czym odprowadził ją wzrokiem do momentu aż ta zniknęła z jego pola widzenia. No nic, chyba najwyższy czas wracać na Lwią Ziemię. Oby tylko królowa, nie zażyczyła sobie szczegółowego raportu z jego małej wycieczki. Falme przeciągnął się leniwie po czym dźwignął się z ziemi i ruszył w kierunku Lwiej Ziemi.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Świetlikowa Polana
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Polana nad strumieniem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Tereny Niczyje :: Puszcza :: Las Równikowy-