IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Witamy na Adhri PBF.
Ziemia tej krainy stanowi skarbnicę początku oraz historii.Tutejsze drzewa pamiętają urodzaj jak i gorzkie czasy. Przez długie lata panowało jedno stado, które przez zdradę i chciwość podzieliło się na dwie frakcje, Lwią Ziemię i Złą Ziemię. Mimo iż każde prowadziło osobną politykę przez zawiść narastały konflikty. >>Więcej tu<<

Share | 
 

 Obrzeża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next

Obrzeża puszczy, poszycie nie jest tak gęste jak w samym sercu, drzewa rosną w większych odstępach. Spomiędzy koron prześwitują duże promienie światła oświetlając tutejsze ziemie. Nadając im ciepłego wyglądu, wydawać by się mogło, że wręcz jest to idealne miejsce dla spragnionych odrobiny samotności i wyciszenia. Ptasie trele i koncerty są tu codziennością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Przybyłem tutaj lubiłem chodzić po puszczy, nie zdarzało się raczej abym wychylał nosa poza nią. Nie od wielu lat przynajmniej nie ciągnęło mnie ku temu. Lekko poruszyłem ogonem a saszetka lekko dyndała na mojej szyi. Dzisiaj nie szukałem ziół. To był raczej spacer, patrol? Może? Tak czy siak chodziłem sobie powoli a ciepłe promienie, które przedostawały się miedzy drzewami ogrzewały miejscowo moje ciało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Dorosła lwica szła przed siebie, chciała w tym dniu odwiedzić dżunglę, która od niedawna ją zaciekawiła swoim majestatem i harmonią. Gdy zbliżyła się do obrzeża wyczuła czyiś zapach, ale nie wyczuwała na razie zagrożenia. Nie wykluczała, że może nadejść jednakże chciała w końcu odpocząć od terenów stada lodowych grzyw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Słyszałem i czułem nową woń. Lekki wiatr lekko potarmosił moja grzywę ale i przyniósł ów woń. Skierowałem tam swoje kroki. Nie śpieszyłem się. Znałem puszcze bardzo dobrze i prędzej czy później odnajdę ów osobę. Poza tym po co się śpieszyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Freya musiała w końcu gdzieś położyć swoje cielsko więc znalazła przemiły kąt. Gdy zaczęła leżeć na płaskiej półce skalnej. Gdy podniosła uszy do góry usłyszała szmer jakby ktoś powoli szedł w jej stronę ale mogła mylić się dlatego na razie zachowa spokój ducha. Kremowa nie okazywała niepokoju więc mogła leżeć bezczynnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
W końcu zatrzymałem się wychodząc z jednego z krzewów.
-Witaj nieznajoma- Powiedziałem pogodnym głosem i stałem kilka łap od niej. Nie wiedziałem jakie ta może mieć zamiary, więc wolałem zachować czujność. Skłoniłem się jej lekko i z zadziornym uśmiechem an pysku rzekłem.
-Jestem Furaha, en który patrzy w gwiazdy- Przedstawiłem się jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Freya zachowała spokój nie okazując żadnych obaw przed nieznajomym, którego wyczuła nieopodal obrzeża lasu. Kremowa obdarowała go delikatnym i przyjaznym spojrzeniem.
- Witaj, jestem Freya - odparła ze spokojem, okazując przyjazne zamiary wobec samotnika za pewne. Ogółem nie chciała naruszać terytorium ale musiała uciec od terenów stadnych bo tam nie ma nic ciekawego. Wzrok cały czas miała skierowany w jego kierunku leżąc na skalnej półce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Nie zbliżałem się do lwicy ale byłem jej ciekawy. Większość zwierząt znałem, przynajmniej te bardziej rozgadane.
-Co porabiasz w tej puszczy?- Zapytałem się jej zaciekawiony- Czuję od ciebie ciekawa woń, taka której nie znam jeszcze- Nie ukrywałem faktu, że dla mnie pachniał intrygująco. Ta won była inna niż wszystkie które do tej pory miałem okazje poznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Kremowa uniosła głowę lekko zaciekawiona dalszymi terenami usłyszała pytanie od Furahy.
- Odpoczywam od terenów stadnych Lodowych Grzyw - wypowiedziała melodyjnym i spokojnym głosem. Po chwili usłyszała o woni to delikatnie kąciki ust uniosła obdarowując go uśmiechem.
- Naprawdę? - spytała się zaciekawiona, ponieważ pierwszy raz usłyszała te słowa. Nigdy nie zwracała zbytnio na to uwagi, ale może faktycznie miał rację.


Ostatnio zmieniony przez Freya dnia Nie Sie 27, 2017 5:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Świat jaki widziałem był inny i pozostałe zmysły były dla mnie bardzo ważne. Czułem lepiej i lepiej słyszałem ale za to to co widziałem można było czasem nazwać "chorym snem narkomana" ale czy się przejmowałem tym? nie bardzo. Lekko poruszyłem uchem i zbliżyłem się do lwicy.
-Lodowe Grzywy? -Kolejna rzecz a może stado o którym słyszałem ale mało co wiedziałem. Mówiono tutaj o nich ale to była bardziej legenda, pogłoska. Jednak istnieli?
-Oczywiście, tutaj pchnie się czymś inny a twoja woń jest taka hmm... zimna? -Nie wiedziałem jak to ując- Taka świeższa, taka inna od tych stęchłych nie raz woni tutaj- nie tylko puszcza miała taka woń ale ta byłą nie raz najmocniejsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Samica obserwowała go cały czas, który zbliżył się trochę bliżej gdzie leżała. Po usłyszeniu jakby zdziwienia w głosie Furahy zastanawiała się czy to prawda, że nie wiedzieli o istnieniu stada Lodowych Grzyw. Po chwili usłyszała kolejną wypowiedz wtedy zaczynał mówić co do jej woni.
- Ah rozumiem Cię Furaha - rzekła pogodnym głosem do niego. Nie miała złych zamiarów w jego kierunku. W dodatku mogła spytać się na temat jej Tatusia Myra.
- Cieszę się, że tak myślisz. Mam do Ciebie pytanie? Widziałeś może mojego tatę Myra w tej okolicy? szukam go nieustannie ale chyba zawiodłam - rzekła zastanawiając się czy naprawdę zawiodła na tych poszukiwaniach bo tęskni za swoim tatulkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-Nie wiem czy mnie zrozumiesz, prawda Imir- Te ostanie słów skierowałem do swojego niewidocznego towarzysza. Tego nie był widoczny dla nie wrażliwych na duchy. Na jej pytanie lekko przekrzywiłem lekko łeb na bok.
-Słyszałem to imię- Powiedziałem z entuzjazmem- Ale nie pomogę ci. Sam odszedłem z jego krainy dawno temu i żyje tutaj a docierają do mnie plotki, te mówią o wojnie i tyle -Wzruszyłem lekko barkami. Ptaki, tak go głownie one mówili i niosły te wieści. Rozmawiam z Matka i Ojcem ale raczej nA inne tematy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Dorosła lwica zastanawiała się na temat ojczulka gdzie naprawdę poległ wtedy usłyszała słowa nieskierowane do niej. Nie okazywała miny jakby on gadał z niewyimaginowanym przyjacielem czy rodzicem, ale pewnie to musiałby być duch towarzysz o których słyszała od innych lwów ze stada, że są naszymi stróżami pilnując i obserwując nas. Westchnęła cicho martwiąc się czy ojciec wróci w ogóle. Gdy usłyszała słowa Furahy o jego imieniu to uniosła uszy w zaskoczeniu czy może posiada jakieś drobne informacje o nim.
- Rozumiem. Ja zarówno odeszłam stamtąd z rodzeństwem, z mamą Satau oraz Myrem - rzekła spokojnym głosem więc nie tylko on odszedł z tamtej krainy.
- Poszedł na wojnę? - wypowiedziała zaskoczona lwica słysząc o wojnie gdzie ojciec został tam wezwany bo to by miał ogromny sens żeby bronić tego co kochał.
- Mam nadzieję, że wróci cały i zdrowy. Niestety z mojego rodzeństwa został mi tylko Fahyim, bo Falme zaginął i nie wiem czy on żyje - rzekła trochę ciszej ze smutkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Przytaknął lwicy.
-Woja to coś strasznego jedne są krótkie inne długie i nie wiadomo co dalej po nich- Sam do walki się kompletnie nadawał i Furaha zdawał sobie z tego sprawę. To co go bolało jednak ukrył.Przeszłość. Tak to go bolało ale po co do niej wracać? Teraz jest dobrze.
-Cóż ale kogoś masz i w takim razie cen to- W końcu on sam nie miał już nikogo. No Imira miał. nikogo poza nim w fizycznym świecie.
-Jak się mówi... śpieszmy się kochać, bo tak szybko odchodzą... - Czy jakoś tak to brzmiało ale sens ten sam tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Po słowach Furahy wyczuła trochę samotności ale nie będzie zagłębiała się w to. Każdy w danym stopniu jest samotny w tym wielkim świecie.
- Masz rację - rzekła krótko zastanawiając nad dalszymi wypowiedziami, które usłyszała przed kilkoma minutami jeśli chodzi o docenienie tego co się ma więc trudno nie zgodzić.
- Jeśli nie odnajdę ojca, to na pewno odnajdę Falme - rzekła radośniejszym tonem głosu żeby poprawić trochę humor obojgu. Gdy zaczynała się zastanawiać co do jego pochodzenia chciałaby spytać ale nie wiedziała czy wypada.
- Jak długo zamieszkuje dżunglę? jeśli mogę o to zapytać Furaha? - spytała się go z lekkim zaciekawieniem w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-Takie podejście jest dobre- Nie ukrywał, że to lepiej brzmiało niż posępne twierdzenia.
-Cóż... Kila lat na pewno, od wielu alt tak, wielu lat- Przytaknąłem sobie an te słowa- To mój dom, moja ostoja, mój przyjaciel, to jedyne co mam. Las mówi do mnie aja mowie do niego i słucham go gdy przemawia- Powiedziałem słowami, w których dało się słyszeć pewność ale i fascynacje? Możliwe.
-Puszcza jest piękna ale i dzika, można zgubić się w niej a jeśli ta będzie tego chciała pochłonie śmiałka, więc idąc dalej pamiętaj by zachować należyty szacunek tej krainie- No do tego te ruiny, tak ten mój mały domek....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
- A no to prawda - rzekła krótko do niego. Zaczynała się przyglądać mu bardziej wtedy wysłuchała go jeszcze bardziej. Cały czas była zafascynowana jego słowami.
- Ja podziwiam Tych którzy kochają dżunglę i szanują. Dlatego też szanuję to co żyje i chciałabym zwiedzić wszelakie jego zakątki - - rzekła spoglądając na samotnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-To mój dom, więc jaką byłbym osobą, jakbym nie kochał i nie szanował swego domu? Domu, który pozwala mi przeżyć, daje jedzenie, schronienie, cień i pozwala się ogrzać?- Zapytałem się jej i usiadłem sobie na ziemi, a ogonem lekko machnąłem unosząc małą chmurkę piachu w powietrze.
-Puszcza to żywy organizm, nie tylko drzewa, krzewy, to jest jak żywe stworzenie, matka, która potrafi swoje dzieci utulać ale także broniąca swoich tajemnic- Na ostanie słowa lekko wyszczerzyłem kiełki. To miejsce miało trochę tych tajemnic i to było ważne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Freya słuchała cały czas co miał Furaha do powiedzenia dlatego podziwiała go za to jak bardzo kocha te miejsce i jakie doświadcza uczucia wobec tego miejsca.
- Rozumiem Cię doskonale. To tak jak u nas na terenie Lodowych Grzyw, może tam nie jest aż tak pięknie jak tutaj ale tam też są mistyczne legendy opowiadające o przodkach i wyryta historia jak naprawdę powstało nasze stado - rzekła ze spokojem leżąc nadal na skalnej półce.
- Ja myślę, że każde miejsce które nas otacza posiada swoją zapisaną historię - rzekła nadal tym samym zaciekawionym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-A jednak, tereny ziem z których się pochodzi zawsze będą w as głęboko, bo czasem nie doceniamy tego póki się nie straci- Mówiłem te słowa ze spokojem i z lekkim uśmiechem. Nadal w głowie miałem woń miejsca gdzie spędziłem pierwsze miesiące swego życia.
-Tak, dusze, swego ducha, którego może i da się ujrzeć- Może i da ale na pewno nie każdy będzie w stanie tego dokonać.
-Może przejdziemy się?- Zapytałem i wstałem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Dorosła lwica leżąc słuchała cały czas Furahy, bo mówił z sensem i cenne dla niej słowa.
- Masz rację - rzekła krótko okazując uśmiech na pyszczku. Spokojnie oddychała świeżym powietrzem, które ją otaczało dlatego bardzo kocha przyrodę i ten śpiew ptaków. Kiwnęła głową na kolejne jego słowa, bo nie miała nic zbytnio do powiedzenia ale mogła powiedzieć, że go podziwia za to myśląc tak przed chwilą.
- Z wielką przyjemnością - rzekła spokojnym głosem do Furahy. Wstała z półki skalnej zbliżając się do niego, czekając jak pójdzie pierwszy bo przecież jest gospodarzem czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Ruszyłem w drogę słysząc jak samica zeskakuje z półki skalnej.
-Możesz mi opowiedzieć jak we waszej krainie?- Zapytałem lekko nastawiając uszy aby dobrze ją słyszeć. Zawsze chętnie słuchałem. Byłem mimo lat ciągle głodny wiedzy. Sam nie ruszałem się z puszczy, to możliwość chociaż usłyszenia jak wyglądają inne ziemie było ciekawe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Freya po wyskoczeniu ze skalnej półki uśmiechnęła się przy nim nadal wtedy usłyszała pytanie.
- Z wielką przyjemnością mogłabym opowiedzieć, mam nadzieję że spodoba Ci się - rzekła radosnym i spokojnym głosem do Furahy.
- Otóż nasza kraina jest położona na szczytach górskich gdzie panuje surowy klimat czyli okolice terenów są pokryte śniegiem, ale też jest zielono. Jednakże nie jest na tyle ciepło jak w dżungli. Ogółem u nas jest chłodno ale można wytrzymać naturalnie. Przyzwyczaiłam się do tamtejszego klimatu - odpowiedziała na jego pytanie mając nadzieję, że była usatysfakcjonowana. Gdy rozmyślała cały czas słowa siostry Fianny, że powinnam nauczyć się bycia medykiem to potrząsnęła swoim łebkiem na lewo i prawo szybko i westchnęła zastanawiając czemu to ją poruszyło akurat w tym momencie. Po chwili zapomniała że musi odwiedzić Firkraaga swojego wujka ale to później miała nadzieję, że nie będzie zły o spóźnienie swojej uczennicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Idąc słuchałem jej słów. To co mówiła było ciekawe.
-Jest zielono ale i jest śnieg?- Brzmiało to trochę abstrakcyjnie- A czym jest śnieg?- Może i dla niej pytanie głupie ale ja nigdy nie maiłem z tym styczności. Nigdy nie widziałem go anie nie dotykałem czy próbowałem. Ona zaś to mówiła tak jakby to była zwykła trawa, która prawie wszędzie jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Freya po wypowiedzeniu słów o jej stadzie usłyszała zdziwienie na początku o śniegu. No cóż nie każdy musiał wiedzieć czym ono jest i jak wygląda. Mało kto tak naprawdę wiedział co to jest za stwór. Gdy usłyszała zapytanie Furahy od razu odpowiedziała:
- To jakby zamrożona woda tylko puchate które można ugniatać pod swoimi łapami. Jeśli chcesz mogę Cię teraz zabrać na nasze tereny - rzekła dając mu propozycję czy zaproszenie w okolice jej terenów stada Lodowych Grzyw ale nie wiedziała czy chciałby pójść i przekonać się czym on naprawdę jest ten stwór stworzony przez ten świat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Obrzeża
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Obrzeża Desperacji

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Tereny Niczyje :: Puszcza :: Las Równikowy-