IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Witamy na Adhri PBF.
Ziemia tej krainy stanowi skarbnicę początku oraz historii.Tutejsze drzewa pamiętają urodzaj jak i gorzkie czasy. Przez długie lata panowało jedno stado, które przez zdradę i chciwość podzieliło się na dwie frakcje, Lwią Ziemię i Złą Ziemię. Mimo iż każde prowadziło osobną politykę przez zawiść narastały konflikty. >>Więcej tu<<

Share | 
 

 Dzień mrocznego władcy [Hazir, Arjana]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir kroczył pewnym i dumnym krokiem jak na władcę przystało tych ziem. Gdy pilnował terenów nad niczym nie zastanawiał się tylko obserwował cały czas czy nikt obcy nie przechadza. Na daną chwilę było cicho i pusto więc mógł sobie zrobić przerwę na relaks w pochmurnym dniu. Nieopodal cmentarzyska słoni można zauważyć przemiłą sawannę. Wtedy ruszył w tamtym kierunku żeby orzeźwić swój pysk w oczku wodnym. Mroczny dotarł jakby oazy i zaczynał pić wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Jako wolny duch przemierzałam różnorakie tereny. Tak też wkroczyłam an wrogie sobie ziemie. Ziemie stada, którego nie lubiłam. Tak profilaktycznie. Moje czerwone ślepia wpatrywały się w samca, wyczekiwałam okazji. I kiedy ta się nadarzyła napięłam mięśnie i skoczyła na samca. Jakis taki dziwny nawyk. Nie jest to rozsądne aby tka rzucać sie an dużego samca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir pił wodę mając napięte mięśnie jednakże nie było mowy o bezradności i nie czujności. Mroczny nie mógł pozwolić sobie na to, żeby ktoś zaszedł jego z tyłu więc po kilku minutach wyczuł jak ktoś na niego wskoczył jakby polowanie na niego? W danym momencie samiec przeważył ciężar rzucając samicę lub samca do oczka wodnego i spojrzał się na samicę jednak z poważnym pokazując białe kiełki.
- No no, widzę że uprawiasz polowanie młoda damo? - rzekł siedząc na zadzie w danym momencie, spoglądając na jej zamoczoną sylwetkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Samiec musiał mnie usłyszeć albo wyczuć. Zrobiłam jakiś błąd. Musze nad tym popracować bardziej. Wylądowałam we wodzie na plecach. wyszczerzyłam do niego kiełki iw stałam po czym otrzepałam się z wody nie szczędząc kropel samcu.
-No cóż... w końcu lwice polują- Przeszłam obok niego uważniej mu się przyglądając.
-A ty to kto?- W końcu zapytałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir obserwował cały czas krwistymi ślepiami w lwicę o rudej sierści. Najwyraźniej zabłądziła lub wędrowała tu i ówdzie. Westchnął cicho okazując mimikę podnosząc pysk do góry spoglądając w nieboskłon i później na nieznajomą. Wyczuł krople na sierści wtedy cofnął się lekko warcząc i usiadł znowu na zadzie uderzając ogonem o podłoże.
- Najwyrażniej na złą zwierzynę trafiłaś złotko - rzekł chłodnym i dumnym głosem pokazując nadal ząbki.
- Jestem Mrocznym Mistrzem stada krwawego zmierzchu - odpowiedział do samicy. W tym momencie ma do czynienia z przywódcą stada - moje imię brzmi Hazir - kończąc swą wypowiedz wypowiadając swoje imię.
- Nie boisz się chodzić po terenach mojego stada? - spytał się spoglądając krwistymi ślepiami na nieznajomą nie odrywając wzroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-Zdarza się- Spoglądałam się na samca, widać, ze był dość sztywny. Oprócz tego jednak widać było jakąś ta dumę?
-Złotko?- Powtórzyłam i uniosłam lekko jedną brew- Tak to zwracać się możesz do swojej lwicy a nie do mnie- Rzuciłam z przekąsem do niego. Po tym jak sie ten przedstawił i zadął pytanie lekko poruszyłam ogonem.
-Arjana- Bez tytułów czy czegoś tam- I nie boję, a powinnam?- Spojrzałam cwanie na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir zszedł ze swojego tonu najwidoczniej stał się niewzruszony zachowaniem lwicy. Z wyglądu wyglądał na niedostępnego bo był nieufny wobec niej. Po chwili zerknął ślepiami okrążającą lwicę i westchnął ze spokojem. Gdy wypowiedział "złotko" nie było to z uprzejmości więc sarkastycznie. Ze spokojem można uznać, że posiadał wielki pokład cierpliwości wobec obcej.
- Nie myśl sobie, że po wypowiedzeniu słowa złotko, to było z uprzejmości. Nie licz na to - zaśmiał się wrednie w jej kierunku. Samiec nie miał zamiaru być pieszczotliwy z tego względu. Usłyszał imię samotniczki więc dobrze wiedzieć, z kim ma do czynienia.
- Hmm... to zależy.. - odpowiedział krótko do Arjany. Wstał z podłoża powolnym krokiem jednakże nie odrywał się od niej wzroku. Nie wiedział jakie ma zamiaru wobec niego. Zaśmiał się wrednym i szorstkim głosem, słysząc słowo "powinnam", właściwie myśląc sobie to każdy się boi mordercy Kiona. Zaczynał okrążać z dwa razy samicę i przystanął nieopodal niej.
- Wiesz bać się powinnaś jeśli coś złego zrobiłaś - wypowiedział chłodnym tonem głosu. W danym momencie był wyluzowany na swój sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Z uwagą obserwowałam jak ten się poruszył. Mogłam teraz uważniej przyjrzeć się jego sylwetce jak i budowie ciała. Był dość mocnej budowy samcem. Jeżeli uważał, że z powodu tego jego śmiechu czy tonu głosu wystraszę się, to się mylił. Cały czas miała go ona oku.
-Nie liczę nawet na to, w końcu jesteś ... samcem- Czy to miało sugerować, że samce w moim mniemaniu byli głupi? Prostaccy? Nie miałam zamiaru mówić co mi chodziło po głowie. Nie znałam go i nie wiedziałam co ten uczynił. Zbliżyłam sie do niego i dyskretnie lekko przejechałam ogonam po jego boku.
-Tak więc nie powinnam sie obawiać- Rzekłam stojąc do niego tyłem acz łeb miałam odwrócona ku niemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir obserwował cały czas lwicę czy przypadkiem nie zaatakuje od tak sobie. Nie okazywał uśmiechu ani sztywnej miny, był po prostu sobą. W danym momencie krwistymi ślepiami spoglądał na sylwetkę zastanawiając się czy przypadkiem kiedyś należała do złej ziemi po wyglądzie.
- To dobrze, że wiesz - odparł krótko nie zastanawiając nad niczym przez dany moment. Wtedy miał okazję, żeby poznać bardziej lwicę jak już napatoczyła się na tych terenach.
- Skąd pochodzisz Arjana? - po wypowiedzeniu pytania, zaobserwował jak samica zbliżyła się wtedy nie drgnął aż do momentu jak poczuł przejechanie jej ogona o bok Hazira. Najwyraźniej chciała zbliżyć samca do bliższego poznania? Pomyślał nie okazując żadnych emocji.
- Jesteś jedną z grup lwów, którzy mnie nie boją się - rzekł stojąc przodem ale odwrócony łeb miał ku niej. Wtedy zastanawiał się przez dany ułamek sekundy co chciałby o niej wiedzieć.
- Jeśli posiadasz pytania to pytaj śmiało - odpowiedział spokojnym głosem do samicy. Hazir mało kiedy był uprzejmy wobec innych ale najwyraźniej dopisywał mu dzisiaj humor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-Spoza tych krain- Powiedziałam krótko ale na temat. Wątpiłam aby ten wiedział gdzie to jest.
-Nie znam cię i nie widzę powodu aby się bać- W końcu plotki nie dotarły do mnie. Nie te, które tutaj krążyły. Nie byłam jedną z tych, które się boją nieznanego. Wolałam to nieznane poznać i okiełznać.
-Dlaczego uważasz, że powinnam się ciebie bac?- Zapytałam zadziornie i usiałam na ziemi- Czemu siedzicie na takich mało ciekawych terenach?- nie miałam na myśli, ze nie am tutaj ciekawych rzeczy ale raczej o żarcie, które woli lepsze ziemie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir nie był na tyle głupi żeby nie zrozumieć lwicy jeśli chodzi o "spoza tych krain", bo pewnie należała do innego stada które teraz istnieją też albo jest wędrownikiem. Miała rację nie znała go ale nie wykluczało znajomości więc uznał to za dobrą okazję żeby ją poznać.
- Tak prawda nie znamy się, ale czy to skreśla przyszłą znajomość? Ja uważam, że nie - rzekł pokazując białe kiełki zawadiackim uśmiechu. Samiec wiedział do czego zmierzał dlatego uznał, że warto będzie znajomość rozwinąć iż widzi ją po raz pierwszy w życiu. Nie wspominając że lubi być zadziorna widząc jej zachowanie.
- Powiem tak, przeszłość mnie ukształtowała. Słyszałaś może o morderstwie brata Kiary czyli Kionie? - spytał się jej chcąc dowiedzieć czy usłyszała tą nowinę. Nie miał zamiaru się chwalić, że zamordował wuja.
- Ogółem w przyszłości planujemy podbić jeden teren na Lwiej Ziemi żeby posiadać żyzne tereny jednakże posiadamy na razie skrawek sawanny w którym jesteśmy i dużo teraz jest zwierzyny niż wcześniej Arjano - odpowiedział ze spokojem chcąc uzmysłowić, że siedzą na terenach Krwawych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-Również tak uważam- Rzuciłam do niego ze spokojem w głosie- Nie słyszałam, nie jestem z tych ziem- Rzekłam do niego aby to zrozumiał. Możliwe, że będąc tutaj to całkiem inaczej by się zklasowałam ale cóż. Podeszłam do niego bliżej.
-Walka o lepsze jutro z ciemiężycielami, o przyszłość stada i sięganie do każdego środka by tego dokonać- W tym morderstwa.
-Bardzo kuszące i interesujące- Przeszłam koło niego i przejechałam mu ogonem po brodzie.
-Ale w imię czego?- Zapytałam siadając i kładąc ogon an swych łapach- Tylko o lepsze ziemie czy coś w tym.. jest?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir podczas stania posiadał wyprostowaną sylwetkę. Na razie nie miał ochoty żeby usiąść, a raczej na spoglądanie na samotniczkę. Po usłyszeniu słów było mu miło, że posiadają te same zdanie więc wyraził minimalnym uśmiechem w jej kierunku. Nie spuszczał swojego wzroku tylko skupiając się na rozmówczyni, która odpowiadała kolejne słowa.
- Owszem masz rację, tacy jesteśmy - rzekł spokojnym tonem głosu, nie dodając na razie nic od siebie. Jeszcze przed zapytaniem poczuł jej ogon, który dotknął brody samca, a on odwzajemnił przejeżdżając po boku samicy. W danym usłyszał pytanie Arjany co nie zaskoczyło samca, a raczej zaintrygowało.
- Walczymy w imię naszego stada, wszystkich członków. O przyszłość stada chcąc pokazać że nasze stado jest potęgą wśród innych. Ziemie są też ważne żeby wyżywić pokolenia które mają się stać silne - odparł dumnym i stanowczym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-Hmm....- Takie też słowa? Mruknięcie mógł usłyszeć po swoich słowach.
-Mówisz dość pewnie i konkretnie- Tak, nie wyglądał i nie było słychać by ten się wahał czy coś.
-A powiedz mi... Co jest warte walki?- Pytanie niby podobne ale o takim zmiennym znaczeniu. Byłam ciekaw tego co ten samiec odpowie na to, czy podobnie czy jednak tak samo a może inaczej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir spojrzał się na samicę, która była nazbyt tajemnicza niż przedtem. Kiwnął kilka razy ogonem o ziemię słysząc jej kolejne słowa wtedy przymrużył ślepia chcąc odpowiedzieć na ostatnie jej pytanie.
- Ogółem wszystko jest warte, a najbardziej to pokazanie naszej siły i potęgi. Lwioziemcy którzy są ze Złotego Brzasku posmakowali kilka lat temu czym kierujemy się Arjano - rzekł szorstkim głosem, jednakże można było wyczuć spokój u samca. Nie okazywał żadnych złych zamiarów wobec niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-Jak uważasz... silny lwie- Rzuciłam do niego dośc zadziornie.
-Wasze stado i ziemie... cóż... - Nie dokończyłam swojej myśli. Nie koniecznie to by sie lwu spodobało. Ja miałam plany w głowie i to nie jeden. Władza tak może nie bezpośrednio ale jakoś dostać się na wyższy,... szczebelki.
Musnęłam go ogonem po pysku i zamruczałam.
-A jak u ciebie... "władco" z asertywnością?- Zapytałam unosząc lekko jedna brew- Do tego na pewno jesteś dośc... przemęczony tymi wszystkimi sprawami związanymi ze stadem, mylę się- Rzekłam i przejechałam językiem po boku samca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir cały czas obserwował Arjanę więc był prowokowany przez jej zachowanie. W dodatku wysłuchiwał ją bardzo uważnie. Gdy obserwował samicę to pomyślał jedynie nad tym, żeby wciągnąć ją w szeregi stada. Odwzajemnił tym samym dotykając ogonem o jej bok. Był zainteresowany nią więc nie ukrywał tego przy jej obecności.
- Ano jestem asertywny i posiadam twarde zasady w tym stadzie. Czy jestem zmęczony? Nie powiedziałbym żebym był bo to zawsze doświadczenie i odpowiedzialność - rzekł poważnym głosem i kierując słowa do Arjany.
- Zazwyczaj w stadzie mnie też zastępcy zastępują jeśli posiadam więcej spraw do roboty - kończąc wypowiedz. Samiec zbliżył się bardziej w jej kierunku że mogłaby poczuć oddech na swoim karku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-Zastępce... regent zajmuje cię?- Tak to musiał być regent ale jaki to miałoby sens? W końcu to i tak król powinien być tą głową i ta jedyna ostateczna inni powinni się słuchać i tyle.
-No to może teraz "wasza wysokość" może by trochę się odprężył?- Zapytała z lekko cwanym uśmieszkiem przechylając lekko łeb w bok. Widziała jego zainteresowanie, sam takowego również nie ukrywała. Można by rzecz, że wręcz przeciwnie, dość wyraźne dawała tego oznaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir w danym momencie usłyszał pytanie od lwicy wtedy odpowiedział jej:
- Ano regent ale zastępuje mnie jedynie w ostateczności, bo tak to ja zajmuje się stadem trzymając go w ryzach twardą łapą - rzekł poważnym i donośnym głosem. Gdy usłyszał słowa samicy to nie ukrywał zadowolenia. W danym momencie odprężył się samiec wtedy przykrył swoją sylwetką. Po wejściu w nią zaczynał robić płynne ruchy, żeby nie były na początku mocne to robił wpierw delikatne, a po reakcji lwicy jaką dostanie może trochę przyspieszyć ale wpierw czekał na jej reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Na reakcje samca nie musiałam długo czekać. Jak na silnego lwa był delikatny ale takie coś jest na dłuższa metę nudne. Co dałam mu też do zrozumienia. Byłam ciekawa co będzie dalej. Zamruczałam lekko unosząc głowę do góry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir w danym momencie zauważył reakcję Arjanę, że zaczynało się podobać wtedy nie był już taki delikatny i wolny jak przedtem bo przyspieszał ruchy w niej cały czas wydając dźwięki zadowolenia podczas ich igraszek. Samiec nie myślał o niczym innym tylko o tej sytuacji więc wyłączył się jedynie w tym momencie. Arjana mogłaby poczuć ciepły oddech samca na swoim karku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Czuła zmianę w jego... zachowaniu. Tak samo jak jego oddech. Oblizałam lekko swój pysk. Sama może i egoistycznie bo nie miała zamiaru angażować sie w te czynności jakoś bardziej. Ciekawiło ja także co tam ten cały władca potrafi. Wszystko wyjdzie jak sie mawia " w praniu". Nie był pierwszy tak też i mogła sobie idealnie porównywać z innymi. Może to nie miałem ale mówić nie musi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Dzień mrocznego władcy [Hazir, Arjana]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Refleksyjny dzień...
» 1000 letnie Królestwo Isusa... jak będzie ono funkcjonowało
» ..."(6) Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka."
» Świerszcze w tle, czyli porażające pustki w grupach.
» Tu będzie karta.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Kartoteka :: Retrospekcje-