IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Witamy na Adhri PBF.
Ziemia tej krainy stanowi skarbnicę początku oraz historii.Tutejsze drzewa pamiętają urodzaj jak i gorzkie czasy. Przez długie lata panowało jedno stado, które przez zdradę i chciwość podzieliło się na dwie frakcje, Lwią Ziemię i Złą Ziemię. Mimo iż każde prowadziło osobną politykę przez zawiść narastały konflikty. >>Więcej tu<<

Share | 
 

 Arjana ~ Nauki rzemieślnicze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Ciepły, rześki poranek. Jeszcze trawa jest mokra od rosy. Słychać ptasie trele, szum liści na wietrze i dziwne zgrzytanie. Odgłos powielał się równomiernie w odstępie czasowym. Dobiegał z pobliskich zarośli. Lecz aby się dowiedzieć co to takiego trzeba by przeniknąć przez ten gąszcz.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Przemierzałam ten gąszcz spokojnie. Byłam zaciekawiona i ruszyłam w ów stronę. Miałam uszy postawione aby w razie czego usłyszeć co tam jest nim to zobaczę. Powoli stawiałam kroki ale pewnie. Moja ciekawość kazała mi sprawdzić te odgłosy, niczym jak małe lwiątko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Za gąszczem na niewielkiej polanie był ułożony stosik gałęzi i suchych liści. Obok kucał lew dzierżąc w pysku kawałek kamienia. Pocierał nim o drugi kamień aż strzelały niewielkie iskry, które padały na podpałkę. Wysuszone liście zaczęły dymić by po chwili wytworzył się niewielki płomień. Gdy skończył dotarło do niego, że nie jest sam. Miał skąpą grzywę choć na młodzieńca nie wyglądał, był ciemnobrązowy a jego złote ślepia lustrowały lwicę. Wyprostował się i usiadł. Nie zadał pytań poczekał aż gość się pierwszy odezwie.
Ogień zaczął wesoło trzaskać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Podszedłem do lwa z zaciekawieniem.
-Co ty tutaj robisz?- Zapytałam nadal mając postawione uszy. To co przed chwila zrobił było ciekawe.
-Co ty zrobiłeś z tym czymś, jak?
- No może nie było to najbardziej odpowiednie słowa ale no nie poradzę. Byłam ciekawa to było takie.. takie fascynujące!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
- Podoba ci się? - Zagaił do lwicy. -Czerwony kwiat potrafi przyciągać uwagę, oczarowuje kolorem, ciepłem ale potrafi również sparzyć. Nie należy traktować go jako zabawki. - Samiec szedł w jej stronę, naruszył strefę prywatności lecz minął ją muskając zaledwie bokiem o jej ciało. Chwycił w zęby truchło antylopy, które leżało nieopodal i przyciągnął bliżej paleniska. W całej tej fascynacji nieznajoma mogła nie zauważyć tego smakowitego kąska. Samiec jednak nie zamierzał go zjeść. Położył na brzuchu antylopy łapę jakby chciał tym oznajmić by nawet nie ważyła się tego ruszać.
- Jeśli jesteś głodna poczęstuj się ale tylko wtedy gdy oddzielę skórę od mięsa. Nie chciałbym jej zniszczyć, będzie mi potrzebna.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-Czerwony kwiat jest taki fascynujący- Był nawet bardzo hipnotyzujący. Bardziej niż mogłoby sie wydawać. Z daleka widziałam ale nigdy, że ktos go... Okiełznał?
Otarł sie bokiem ale byłam za bardzo zafascynowała tym wszystkim.
-Ta?- Pokręciłam łbem i spojrzałam an truchło.
-A na co ci skóra?- Przecież zwierzyna jest do zjedzenia w całości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lew pokręcił przecząco łbem.
- Tego nie da się okiełznać. Jedynie korzystam z jego dóbr. - Po czym zabrał się do ostrożnego skórowania zwierzęcia. Delikatnie pazurami nacinał odpowiednie miejsca by oddzielić skórę od mięsa i tłuszczu.
- Nie tylko do jedzenia. Z tego można zrobić miękkie posłanie, ozdoby a nawet i ochraniacze. Lepiej by napastnik nie rozdrapał twojego ciała tylko osłaniacz. - Tłumaczył wszystko spokojnie jak rodzic dziecku gdy zadawało pytania o otaczający je świat.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
przytaknęłam mu i zasiadłam obok patrząc jak to wszystko robi.
-Masz rację ale jak takie rzeczy zrobić?- Zapytałam zaciekawiona. Po raz pierwszy miałam do czynienia z tym. Nie widziałam jak ktoś cos takiego robi.
-Skąd umiesz takie rzeczy robić?- Spojrzałam na niego z zaciekawieniem. Tak chciałam też sie tego nauczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
- To nie jest skomplikowane gdy wiesz co czynić. Wystarczy tylko nabrać wprawy. - Skórowanie szło mu gładko, jakby nic innego nie robił tylko to. Niemalże opanowane do perfekcji. Podzielił również mięso na równe porcje i podsunął łapą część antylopy, lwicy. Widział, że brązowa jest zainteresowana i ma wiele pytań. Nie zaszkodzi ten czas mile spędzić przy dobrym posiłku. Skórę rozwiesił blisko paleniska na wbitych patykach by osuszyć ją.
- Jak cię zwą? - Ciężko było rozmawiać gdy nie wiedziało się nic o drugiej osobie. - Ja jestem Sandro, moje pokolenie od zawsze przekazywało sobie wiedzę odnośnie rzemieślnictwa. Jestem jedynym i ostatnim żyjącym z linii rodu, nie mogę mieć własnego potomstwa przez pewien incydent. Pogodziłem się z tym, że tradycja zostanie przerwana. - Wysilił się na obojętny ton gdy o tym prawił, choć ewidentnie ciążyło mu to od długiego czasu na sercu. Nie wiedzieć czemu opowiedział o tym wszystkim tobie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Z uwaga oglądałam jak ten skóruje. Następnie wiesza skórę. Nim poczęstowałam się obeszłam spokojnie wisząca skórę.
-Dziękuję, Arjana- Przedstawiałam sie i położyłam aby sobie przekąsić.
-Po co to wieszasz?- Zapytałam lekko przechylając głowę w bok. Wysłuchałam go i było to dość interesujące.
-To bardo smutne i przykre- Przytaknęłam patrząc sie na samca- A może nauczyłbyś mnie?- może dość szybkie pytanie i dość bezpośrednie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skończył swoją smutną opowieść o nędznym żywocie jaki prowadził. Miał się już zabrać za posiłek gdy Arjana wystrzeliła pytaniami niczym torpeda. Otwarta szczęka zawisła parę centymetrów nad świeżym mięsem. Obiad musi poczekać.
- Suszę by wyschło, mokre będzie się psuć i do niczego się nie nada. Cały wysiłek poszedłby na marne. - Kolejne pytanie zaskoczyło go, patrzył na lwicę z wymalowanym zdziwieniem na pysku. Umilkł rozważając tą sprawę. Przydałby mu się ktoś do towarzystwa, dodatkowo niewielki pomocnik, którego szkoliłby pod czujnym okiem. Cała wiedza, którą posiadał nie poszłaby na zatracenie. I choć nie jest z jego krwi, to jakaś część jego rodzinnej tradycji zostałaby wykonana.
- Mógłbym - Odpowiedział po głębszej zadumie wciąż przyglądając się Arjanie badawczo. - Dlaczego chcesz? - Miał obawę, że będzie to chwilowa zachcianka samicy. Rzemiosłem głównie zajmowali się samce.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
-rozumiem- Powiedziała zaciekawiona i tak dalej tym wszystkim. U niej nikt czymś takim się nie zajmował i tym bardziej to ja ciekawiło. Może coś takiego kiedyś słyszała ale to tylko głosy.
pytanie czemu chce ja lekko wybiło ale ta nie chciała dać tego po sobie poznać.
-Uważam to za dość ciekawe no i do tego wiedza, którą nosisz nie zostanie zapomniana- Rzekła po chwili milczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sandro nie wiedział co ma myśleć, czy lwica naprawdę zapała ogromną ciekawością, która nie wygaśnie. Czy miała szlachetne serce, że również nie chciała by wiedza ta przepadła, a może to takie zagranie by łatwiej go nakłonić do tego? Potrzebował czasu. Czas wszystko pokaże.
- Zaczniemy od jutra. - Powiedział i dokończył swój posiłek a potem rozdzielając kostki, odłożył je na bok i zasnął zmęczony.
Ogień tlił się w ognisku jeszcze przez jakiś czas dając przyjemne ciepło i oświetlając noc pomarańczowym światłem. Z racji tego, że nic do niego nie dorzucano powoli wygasał. Rankiem już tlił się tylko niewielki dym.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Czekałam na jego odpowiedź, która nie nastąpiła. W końcu jednak samiec postanowił to przemyśleć. Chociaż tyle dobrego. Spojrzałam za nim, a następnie położyłam się spać. Nie zbliżałam się do niego. Nie miałam zamiaru być nachalna lub go jakoś przytłoczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lew zbudził się, otworzył oczy i rozejrzał się szukając wzrokiem lwicy. Zobaczył ją śpiąca nieco dalej. Uśmiechnął się delikatnie zadowolony z faktu, że nie odeszła ani nie rozmyśliła się. Podszedł do niej i łagodnie szturchnął ja łapą w bok.
- Zbudź się. Czeka cię pracowity dzień. Mam nadzieje, że dobrze wypoczęłaś?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Spało mi sie dobrze i zostałam w końcu zbudzona przez głos. otworzyłam powieki i ujrzałam. Przeciągnęłam się i spoglądałam na niego.
-Dobrze się wyspałam- Rzekłam i ziewnęłam- Jestem gotowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Arjana ~ Nauki rzemieślnicze
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wegetarianizm a Słowo Boga!!!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Kartoteka :: Retrospekcje-