IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Witamy na Adhri PBF.
Ziemia tej krainy stanowi skarbnicę początku oraz historii.Tutejsze drzewa pamiętają urodzaj jak i gorzkie czasy. Przez długie lata panowało jedno stado, które przez zdradę i chciwość podzieliło się na dwie frakcje, Lwią Ziemię i Złą Ziemię. Mimo iż każde prowadziło osobną politykę przez zawiść narastały konflikty. >>Więcej tu<<

Share | 
 

 Siedziba Nataki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Akolita
avatar


Siedziba Nataki, Szamanki Krwawego Zmierzchu, znajduje się u podnóży wulkanu Singes.
Jest to sporej wielkości jaskinia, która prowadzi do samego serca wulkanu.
Spore i szerokie półki nad lawą ułatwiają poruszanie się po wnętrzu tzw.: "piekła".
Temperatura w miejscu, w którym Nataka najczęściej przebywa nie jest ciężka do zniesienia, a nawet - przyjemna. Podczas chłodnej pory deszczowej można się tu szybko ogrzać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akolita
avatar
Idąc poprzez pustkowia razem z Sigrun i Moreną Nataka zaprowadziła je w końcu do siebie. Wchodząc do jaskini ruszyła w stronę wejścia do wnętrza wulkanu. Temperatura nie różniła się zbytnio od tej na zewnątrz.
Będąc już na miejscu odwróciła się ku nim i z uśmiechem oznajmiła.
-Czujcie się jak u siebie.-
Odparła i popatrzyła po swojej kolekcji czaszek i ziół, patrząc, czy wszystko jest na swoim miejscu.
-Tak więc.-
Zaczęła, kładąc się gdzieś pod jedną ze skalnych półek.
-Jaki jest prawdziwy powód waszej wizyty?-
Uśmiechnęła się do nich zaciekawiona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akolita
avatar
Kaaivy doskonale wiedziała dokąd zmierza. Często bywała w tym miejscu, które urzekało ją swym klimatem. Było tutaj mnóstwo zakamarków nadających się na potencjalną kryjówkę, by w cieniu móc wwiercać spojrzenie w niczego nieświadome istoty. Dziś jednak nie była tu po to, ażeby straszyć podróżnych, lecz po to by... złożyć wizytę swojej siostrzyczce! Jakaż miła odmiana. Jej łapy stawiały pewne kroki na suchym gruncie, wznosząc w powietrze tumany kurzu. Złote ślepia dokładnie analizowały otoczenie, jakby nie chcąc przeoczyć choćby najdrobniejszego szczegółu. Aż wreszcie. Była na miejscu.
- Ashtar, siostra! - rzekła głośno od wejścia do groty, po której rozniosło się echo jej głosu. Szara już po chwili znalazła się w głębi, a jej oczom ukazała się nie tylko Nataka, ale i... jakieś dwa obce jej osobniki. Zmierzyła je spojrzeniem tak chłodnym, że możnaby niemalże poczuć je na własnej skórze. Następnie znów przeniosła wzrok na siostrę.
- Nieczęsto miewasz gości. - mruknęła. - Przedstawisz mi ich? - kącik jej warg uniósł się nieznacznie ku górze w szelmowskim wyrazie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Po tej jakże nudnej prezentacji przed przywódca, ptaszyna wylądowała na grzbiecie Sigrun i niesiona przez lwice obserwowała zmieniające się otoczenie. Zmierzając do wnętrza góry skrzywiła się tylko ale nie wyrzekła ani słowa. Coraz bardziej się wierciła na przebierając szponami. Nie znosiła zamkniętych pomieszczeń, każda ściana zdawała jej się przybliżać i ją wręcz dusić. W końcu zeskoczyła z grzbietu szarej.
- Posiedziałabym ale podejrzewa, że tematyka nie będzie mi odpowiadać a i ja za wiele nie będę miała do powiedzenia w tej kwestii. tu jest duszno. - W podskokach zbliżyła się i spojrzała w górę na mały lufcik, szybko oceniła, że przeciśnie się przez niego. Dużo też się nie pomyliła wnętrze groty było ciepłe co niemalże utrudniało jej oddychanie. Do tego te ciasne korytarze... - Musze rozprostować skrzydła. -I nie czekając na odpowiedź wzbiła się w powietrze wylatując górą.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Szara znała swoja partnerkę i wiedziała od samego początku, ze podroż w głąb jaskini będzie dla niej katorgą. Dlatego nie miała jej za złe gdy tak prędko zostawiła je same. Lwica zatrzymała się nad kolekcją czaszek przyglądając się każdej z osobna. Doszła również do wniosku, że powieszone zioła mają idealne miejsce do suszenia. Przymknęła na moment powieki gdy odetchnęła powietrzem nasiąkniętym przyjemnym zapachem roślin. Uśmiechnęła się delikatnie do Nataki jakby chciała tym samym ją pochwalić za wystrój. Sigrun nie przeszkadzało ciepło, wręcz odpowiadał jej ten klimat. Chociaż ona zawsze czuła się dobrze, wręcz jakby cała ta planeta była jej domem z licznymi tylko pokojami. Zanim zdążyła podjąć jakikolwiek ruch by wyjawić cel swej wędrówki usłyszała kolejną osobę. Odwróciła się do nowo przybyłej, która obdarzyła ją lodowatym spojrzeniem. Jak sama zapowiedziała jest siostrą Nataki, choć pewności nie miała. Określeniem bracie/siostro mogli nazywać wszystkich członków stada. Przyglądała im się uważnie i nawet dostrzegła pewne podobieństwa w rysach szczeki czy nosa. Nieco onieśmielona usiadła na zadku i podwinęła ogon pod łapy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akolita
avatar
Nataka uśmiechnęła się i kiwnęła do Moroeny, odprowadzając ją wzrokiem. Potem spojrzała się na Sigrun wyczekująco, lecz nie nachalnie.
I nagle w jaskini pojawiła się jej siostra, którą powitała szerokim uśmiechem.
-Ashtar, Ivy.-
Kiwnęła jej i gestem łapy dała jej znać, aby podeszła bliżej.
-Ojjj taaaam...-
Przeciągnęła robiąc dziubek z warg i kuląc po sobie na sekundę uszy.
-Jak widzisz, czasem ich miewam.-
Wyszczerzyła się do złotookiej, a potem wskazała jej swojego gościa.
-To jest Sigrun. Jest szamanką. Wędrowała po naszych ziemiach i poprosiła o kilka dni postoju na naszych terenach. Byłam z nią u Hazira, który się na to zgodził. Przez te kilka dni będzie nocowała u mnie.-
Wyjaśniła wszystko ze spokojem.
-Ach... I jest niemową. Nie traktuj jej więc za szorstko ze względu na to. Tym bardziej, że dzielimy ten sam rodzaj "pracy".-
Machnęła lekko końcówką ogona zerkając na siostrę.
-Sigrun, poznaj Kaaivy, moją siostrę.-
Dodała po chwili i uśmiechnęła się do szamanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akolita
avatar
Na wyjaśnienia Nataki krótko skinęła głową, cały czas lustrując nieznajomą spojrzeniem.
- Sigrun. Szamanka - niemowa. Łapię. - potwierdziła, swoim tonem nie ukazując szczególnego entuzjazmu. Wyglądała na znużoną i zupełnie obojętną, lecz wewnętrznie odczuwała lekkie zaintrygowanie gościem. Jasna końcówka jej ogona poruszała się miarowo, to w jedną, to w drugą stronę.
- Tak jak zdradziła Ci już moja droga siostra, na imię mi Kaaivy. - zwróciła się do lwicy z pewną wyższością. - A Ty, Sigrun, jesteś obca. Niezależnie od tego, czy Nataka Ci ufa, moje zdanie jest niezmienne. Nie mam pewności, czy nie jesteś szpiegiem z wrogiego stada. Nawet jeśli jesteś niemową, nie znam Twoich zamiarów. Będę miała Cię na oku, moja droga. - dodała chłodno, by po chwili na jej pysk wpełzł ironiczny uśmiech. - Dopóki będziesz grzeczna, tak jak teraz, nic się nie stanie. - oznajmiła beztrosko, jakby to, co mówiła, nie było żadną groźbą, a bardziej oznajmianiem dziecku, że jak ładnie zje obiadek, to dostanie ciastko.
- I co tam słychać u braciszka? Nadal chodzi z tą lalunią? - odwróciła pysk w kierunku Nataki, jakby nagle tracąc zainteresowanie Sigrun. Z trudem powstrzymała śmiech na wspomnienie blondi lwicy. Nie znała jej za dobrze, ale Ivy miała tendencję do oceniania innych z góry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Kaaivy wydawała jej się bardziej oschła niż jej siostra Nataka. I choć jej słowa nie były do końca miłe szara nie nie przejęła się tym. W odpowiedzi na wszystko uśmiechnęła się do niej ciepło. Nie była żadnym szpiegiem, nawet nie kłamała ale nie miała nic przeciwko, że inni jej nie ufają. Z nieufnością spotykała się nazbyt często aż stało się to dla niej chlebem powszednim. Trochę bardziej rozluźniona położyła się na ciepłej posadzce i przysłuchiwała rozmowie dwóch sióstr o tematach dość przyziemnych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
[ Jeśli macie ochotę możemy rozegrać kontynuację tego spotkania na retrospekcjach, nie chcę jednak blokować postaci tak długo na fabule].

Sigrun położyła się wsłuchując w słowa dwóch sióstr, które cieszyły się ze swojego spotkania. nie wiedząc kiedy przymknęło jej się oko i zasnęła. Następnego dnia, podziękowała Natace za gościnę i możliwość odpoczynku. Pożegnała się i odeszła z ziem Krwawego Zmierzchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Siedziba Nataki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Krainy Stad :: Krwawy Zmierzch :: Pustkowia :: Wulkan Singes-