Latest topics
» Lwia Grota
by Nurvureem Czw Sty 25, 2018 6:28 am

» Serce Lasu
by Nataka Sro Sty 24, 2018 9:39 pm

» Dolna część Wodospadu
by Fahyim Sro Sty 24, 2018 9:36 pm

» Górna część Lwiej skały
by Rashid Wto Sty 23, 2018 7:16 pm

» Chętnie Pogram!
by Mane Wto Sty 23, 2018 11:50 am

» Poszukiwania
by Mane Wto Sty 23, 2018 11:49 am

» Wasze Bannery
by Wymiana Pon Sty 22, 2018 3:12 pm

» Dół kanionu
by Jua Zahri Nie Sty 21, 2018 10:25 pm

» Dziedziniec
by Amon Nie Sty 21, 2018 10:16 pm

» Górna część wodospadu
by Nurvureem Nie Sty 21, 2018 10:01 pm

» Południowa cmentarzysko
by Nurvureem Nie Sty 21, 2018 9:46 pm

» Koryto rzeki
by Sekhmet Sob Sty 20, 2018 9:03 pm

» Wodospad w Oazie
by Sargon Pią Sty 19, 2018 4:23 pm

» Akkie - Jesienny Deszcz
by Seth Sro Sty 17, 2018 6:46 pm

» Nagrody za event
by Nurvureem Sro Sty 17, 2018 11:29 am

» Czego właśnie słuchasz?
by Seth Wto Sty 16, 2018 10:59 pm

» Legowisko Setha i Shayi
by Koda Wto Sty 16, 2018 7:40 pm

» Ruchome Piaski
by Jasiri Wto Sty 16, 2018 12:03 am

» Skargi i Zażalenia
by Nurvureem Nie Sty 14, 2018 7:42 pm

» Oaza
by Nurvureem Nie Sty 14, 2018 7:33 pm


Share | 
 

 Kamienne Paszcze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Samotnik
avatar

Miejsce gdzie niegdyś spotkały się dwa najpotężniejsze klany w dolinie, które zapoczątkowały istnienie Lodowych Grzyw jako jednej wielkiej rodziny. Zakańczając tym samym długą wewnętrzną wojnę.
Same skały wyglądają jak otwarte paszcze jakiegoś stworzenia. Tutaj śnieg nigdy nie pada a odnoga rzeki przepływa między paszczami. Jest tutaj ciepło jak na śnieżne krainy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
avatar
Gość
Sheogorath wyjątkowo niespiesznie przemierzał tereny Lodowych Grzyw. Zupełnie nie przejmował się faktem, że ktoś może go tutaj dostrzec. A nawet jeśli ktoś by go ujrzał, teren był na tyle zróżnicowany, że nawet tak wielki lew jak on mógłby bez problemu ukryć się pośród cieni kamienistej doliny.
Czego tu szukał? Ot, wędrował, jak zwykle. Po raz kolejny jednak zechciał zawitać na ziemię tegoż stada. Cóż, głównie przez jego upodobanie do gór. Niby mógłby nie narażać się na spotkanie z członkami Grzyw i wybrać się na wyprawę w góry niczyje, aczkolwiek to miejsce było zdecydowanie bliższe odległością i nie musiał pokonywać nader wielkich odległości, by po raz kolejny ujrzeć ośnieżone szczyty. W dodatku chciał tu zabrać Everdown. Może nie było to jakoś szczególnie widowiskowe miejsce, aczkolwiek… Raczej dość przyjemne dla oczu. Być może jej się spodoba.
Tak więc człapał już ładnych parę godzin, co jakiś czas spoglądając na idącą obok Ever i rzucając jej uśmieszki. Od czasu do czasu odezwał się doń, rozpoczynając niezobowiązującą rozmowę.
Od dłuższej chwili jednak milczał, wsłuchując się w dmący pośród szczytów, w odgłos kroków i ciche oddechy.
W końcu przystanął w cieniu i spojrzał na zwieszające się z skalnych ścian „paszcze”. Przysiadł na ziemi i owinąwszy ogonem swoje łapy odrzekł do partnerki:
- Możemy się tu zatrzymać. Lodowi raczej nas tu nie dostrzegą. – mruknął doń, po czym nieco ironicznie się zaśmiał. – Nie żeby cokolwiek potrafili w tej kwestii zrobić...
Powrót do góry Go down
Gość
avatar
Gość
Podążała za swym partnerem równie leniwym, powolnym krokiem. Podziwiała mijane krajobrazy, a jednocześnie zapamiętywała co bardziej wyróżniające się obiekty. Tak na wszelki wypadek. Nigdy nie wiadomo czy nie będą musieli uciekać bądź walczyć. Automatycznie godzili się z tym ryzykiem wkraczając na terytorium jednego ze stad.
Everdown nie okazywała szczególnego zdziwienia z wyboru Sheogorath'a. Od dawna wiedziała, iż samiec wykazuje szczególne uwielbienie do chłodnych klimatów. Ona sama nienawidziła upalnych pustyń czy spalonych słońcem pustkowi, lecz preferowała zielone równiny i lasy deszczowe.
Lwica penetrowała otoczenie spojrzeniem bystrych, błękitnych oczu. Nie dostrzegła jednak żadnego innego kotowatego. Wyglądało na to, iż byli tu sami. Dziwne. Czyżby Lodowi w ogóle nie patrolowali swych ziem? Nie wyczuwała również żadnego świeższego tropu. Cóż, zatem wyglądało na to, iż nie mają czego się obawiać, a w razie czego... oboje świetnie walczyli. Z jednym przeciwnikiem sobie poradzą, niewykluczone że z dwoma również.
- Ty nie musisz się ani trochę wysilać. Wystarczy że usiądziesz na swoim wrogu, a zostanie z niego mokra plama - burknęła, obrzucając lwa sarkastycznym spojrzeniem. Nie żeby nazywała go grubym, skądże znowu. On był po prostu dobrze zbudowany i umięśniony. Grube kości i niedźwiedzia postura spaślaka nie była jego winą, a gdzie tam!
Everdown również owinęła swój długi ogon wokół łap i czekała na burzliwą reakcje swego partnera. Cóż, prawdopodobnie nigdy nie przestanie mu dogryzać na każdym kroku. Traktowała to jak sport, rozrywkę.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Kamienne Paszcze
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kamienne balkony

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Lodowe Grzywy :: Serce Doliny-