IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Witamy na Adhri PBF.
Ziemia tej krainy stanowi skarbnicę początku oraz historii.Tutejsze drzewa pamiętają urodzaj jak i gorzkie czasy. Przez długie lata panowało jedno stado, które przez zdradę i chciwość podzieliło się na dwie frakcje, Lwią Ziemię i Złą Ziemię. Mimo iż każde prowadziło osobną politykę przez zawiść narastały konflikty. >>Więcej tu<<

Share | 
 

 Legowisko Hazira i Nastia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
Mroczny Mistrz
avatar
Przyjemna i potulna grota znajduje się w Lwiej Skale. Pomieści spokojnie rodzinę lwów. Na widok z legowiska można zauważyć górną i dolną część Termiteria.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczna Dama
avatar
Lwica, gdy odeszła od Samotnego Pnia zaczęła czuć się gorzej i gorzej. Wróciła do legowiska, ponieważ obawiała się, że nadchodzi ten moment- moment porodu. Ogromny skurcz powalił młodą lwicę na ziemię. Zacisnęła szczęki z bólu i zaczęła przeć z całych sił. Błagała, by to wszystko już się skończyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Po narodzinach młodego zaczął piszczeć bo został wypuszczony z ciepłego domciu mamusi i poczuł niepewność. Czuł zimne podłoże znowu coś niedobrego dla jego łapek. Gdy powoli zaczął na chwiejnych łapkach iść trafił w okolice brzucha mamusi i zaczynał ssać pokarm matki. To był jedyny sukces małego Mjuviego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczna Dama
avatar
Nareszcie!- odetchnęła z ulgą chwilę po wydaniu na świat potomka. Z chwilą gdy spojrzała na niego, od razu wiedziała, że będzie to kropka w kropkę ojciec. Pozwoliła mu pić mleko, po czym wzięła go między łapy, by móc go wyczyścić. Poród strasznie ją zmęczył, ale nie chciała wyjść na słabą i kontynuowała pielęgnowanie dziecka. Jak dać mu na imię? Chociaż zapewne Hazir ma już plan.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Maluch piszczał cały czas lekko przybierając łapkami ale w końcu najadł się i został oderwany łapą mamusi do przytulnego miejsca? Jedynie można zaufać swojej matulce. Gdy mruczał czując jak zaczynała myć następcę tronu to wydawał cały czas dźwięki. Po kąpieli zaczynał ziewać wtedy wiedział, że trzeba zasnąć w łapach i tak zrobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczna Dama
avatar
Nastia widząc, że maluch się najadł i jest śpiący, pozwoliła mu zasnąć. Gdy jeszcze bezimienna kulka zasnęła, lwica poczuła, że sama jest o krok od zaśnięcia. Walczyła jeszcze chwilę z tym uczuciem, gdyż nie chciała by Hazir musiał ją budzić, jak już tu przyjdzie. A, właśnie... fantastycznie byłoby, gdyby się tu zjawił, najlepiej zaraz - przeszło jej przez myśl. No nic, skoro mały usnął w jej łapach, postanowiła w miarę ostrożnie umyć swoje futerko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Spokojnym krokiem szedł po wykonaniu swoich obowiązków w kierunku legowiska gdzie była pewnie jego ukochana Nastia. Gdy wyczuł zapach ukochanej zauważył małą kulkę czyżby urodziła potomka i następcę tronu? Był bardzo zaskoczony tą sytuacją.
- Witaj moja droga - rzekł stojąc twardo na swoich łapach lekko uśmiechając do niej. Gdy luknął na maleństwo to zobaczył, że jest bardzo podobny do niego. W dodatku odziedziczył ciemno-kremowy nosek po mamie oraz łapki co go mocno ucieszyło. A grzywkę po ojcu jego Dakkarze.
- Jak się czujesz moja droga? wszystko dobrze? - spytał się z czułością w jej kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczna Dama
avatar
Nastia przerwała własną kąpiel, gdy usłyszała kroki w kierunku legowiska. Domyślała się, że to Hazir, ale na wszelki wypadek spięła mięśnie, by w każdej chwili być gotową do ataku. Widocznie obudził się w niej instynkt macierzyński, gdyż odczuwała potrzebę obrony dziecka za wszelką cenę. Gdy jednak postać zbliżyła się bardziej, wyczuła już, że to Hazir i nie ma sensu się tak denerwować. Na jego widok nieznacznie się uśmiechnęła i odsłoniła łapy, by ukazać mu małego księcia.
- To samczyk. Zostałeś ojcem, Hazirze - posłała mu delikatny uśmiech - Czekałam na ciebie, by pokazać ci szkraba. Jestem strasznie zmęczona i chciałabym usnąć - powiedziała co raz to cichszym tonem, po czym ziewnęła. - Myślałeś o imieniu? Mi wpadły do głowy różne pomysły na imię, na przykład Mbaya, albo Mtego...- przestała wymieniać, gdyż ujrzała, że Hazir chciałby coś powiedzieć. Wychodzi na to, że jednak ma pomysł na imię.
// co do tych pomysłów na imię, to tylko takie przemyślenia Nastii. Chciałam żeby to Hazir wymyślił dla niego imię ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir po zobaczeniu syna uśmiechnął się aż był wzruszony z tego powodu. Najwyraźniej będą później musieli zrobić ceremonię więc szykuje prezentacja stadu. Gdy usłyszał słowa partnerki uśmiechnął się do niej.
- Śliczny jest, normalnie ma cechy po ojcu ale też po Tobie. A grzywka po moim ojcu - powiedział krótko śmiejąc się co rzadko to okazywał przy innych i rodzinie.
- Imię nadaję mu Mjuvi, podoba Ci się Nastio? - spytał się jej. Mjuvi zostanie mianowany następcą tronu.
Gdy zbliżył się to położył swe cielsko na ziemi wtulając dwójkę do siebie.
- Głodna jesteś może? - Spytał zmartwiony trochę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akolita
avatar
Po jakimś czasie cała grupa z Nataką na czele dotarli do termiterii. Szamanka zatrzymując się przed legowiskiem Hazira odwróciła się przodem do tych, którzy za nią podążali i z uśmiechem oznajmiła:
-Poczekajcie chwilę.-
I ponownie zwróciła się w stronę legowiska, do którego tylko wsunęła lekko łeb.
-Hazir, możesz na chwilę?-
Zapytała ze spokojem w głosie rozglądając się za bratem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczna Dama
avatar
Nastia uśmiechnęła się do lubego. Rzeczywiście mały był bardzo podobny do ojca, ale i posiadał dwie, rzucające się w oczy cechy po matce. Gdy usłyszała imię, jakie Hazir wymyślił dla ich syna, przytaknęła mu cicho i spojrzała na właśnie nazwane dziecko.
- Mjuvi...podoba mi się. Jest w nim coś takiego, co budzi respekt - powiedziała cicho cały czas spoglądając na Mjuvi'ego. Po chwili dotarły do niej pełne troski słowa Hazira.
- Nie Hazirze, nie jestem głodna. Bardzo chce mi się spać... - rzekła z dozą znudzenia w głosie, po czym ziewnęła. Lwica prawie już usypiała, jednakże z przyjemnego stanu wyrwał ją ktoś, kto śmiał zakłócić ich spokój. I to w takiej chwili! Była to Nataka. Czego teraz chce? Hazir nie jest na wyłączność dla stada, co z jego najbliższą rodziną?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir podczas rozmów z ukochaną spojrzał się raz jeszcze na syna, który zaczynał zasypiać wtedy po wysłuchaniu co powiedziała Nastia usłyszał głos swojej siostry co był z lekka zaskoczony bo nie wiedział co naprawdę do cholery dzieje. W końcu stamtąd wylazł i teraz mają czelność mu przeszkadzać ale cóż najwyraźniej pewnie ważna sprawa o ile taka była.
- Kochanie zaraz do Ciebie wrócę - rzekł spokojnym tonem głosu, wstając z miejsca. Nie był zadowolony z tego ale musiał załatwić tą sprawę.
- Dobrze, zaraz wyjdę - rzekł stanowczo do siostry. Wyszedł za legowisko spoglądając na nią i na grupę nieznajomych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samotnik
avatar
Wraz z Moreną ruszyła za Nataką, bo czy miała inne wyjście? Ptaszyna fruwała po nieboskłonie, niedługo zapewne wyląduje. Szara rozejrzała się dłużej utrzymując swój wzrok na potężnej termitiery zbudowanej przez owady. Usiadła niczym na komendę i czekała. Niedługo trwało by z legowiska wyszedł czerwono grzywy lew. Jego mina sugerowała, że przerwano mu w czymś ciekawszym niż audiencja jakiś tam przybłędów.Liczyła na to, że ten mały proceder nie zaważy na decyzji jaką podejmie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczne Ostrze
avatar
Przybył tutaj z cała grupą, do tej pory nie miał jeszcze okazji poznać kogoś tak wysoko postawionego w stadzie. Póki co oddał liderowanie Natace, która to wydawała się mieć lepsze stosunki (hehe) z Hazirem. Przysiadł sobie tuż obok niej i spoglądał kątem oka na małą lwicę i sępicę. Za stosowne uznał wstać i ukłonić się lwu, który wyszedł z nory. Nie był do końca pewien, czy to król czy też jego syn. Za niedługo pewnie się dowie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Mroczny Mistrz
avatar
Majestatycznym krokiem wyszedł przywódca stada zastanawiając dlaczego akurat teraz zakłócają jego ciszę, ale musieli naprawdę mieć coś ważnego dopowiedzenia dlatego zmierzył swoim wzrokiem na obecnych i przywitał się na początku stadnym słowem:
- Ashtar - rzekł krótko do osób stadnych i do nowo przybyłych. Najwyraźniej skąd musiał kojarzyć przybyszkę ale to mógłby być jedynie czysty przypadek.
- W jakiej sprawie przyszliście do mnie Nataka i Eden? - spytał się czekając na ich raport z tego dnia. Nie posiadał na razie złych zamiarów wobec obcych, ponieważ miał bardzo dobry humor i nie miał zamiaru go stracić przez byle co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Lwiątko cały czas ruszało się niesfornie w łapach swojej matki co bardzo zaczynał bardzo niecierpliwić, bo słyszy obce głosy za legowiskiem. Młody książę musi w końcu odpocząć, a oni rozmawiają wtedy fuknął niezadowolony dlatego wtulił się bardziej w mamy futro chcąc zasnąć jak należy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akolita
avatar
-Ashtar, braciszku.-
Nataka uśmiechnęła się do brata szeroko i skinęła mu łbem w ramach oddania szacunku. Słysząc jego pytanie szamanka postanowiła się streścić nie chcąc mu dłużej zawracać głowy. Chociaż sprawa była taka, że ciężko było przewidzieć co stanie się dalej. Wyprostowała się i stanęła bokiem do króla i do grupy z którą przyszła, aby mieć na wszystkich oko.
-Otóż.-
Zaczęła i machnęła energicznie końcówką ogona. Ruszyła powoli w stronę Sigrun i Moreny.
-Jak widzisz mamy gości.-
Wskazała na przybyszki lekkim ruchem głowy.
-Spotkałam je razem z Edenem na cmentarzysku. Nie przybyły z niecnymi zamiarami, a z pytaniem, czy mogłyby zostać u nas kilka dni i odpocząć. Lwica Sigrun również jest szamanką, Morena, sępica, jest jej towarzyszką. Mogłabym je przenocować u siebie pod wulkanem.-
Zerknęła uważnie na brata. Gdyby Sigrun szamanem nie była Nataka nie proponowała by takich rzeczy, tylko po prostu je przegoniła. Wolała jednak z innymi szamanami, z tymi spoza stada, mieć dobre kontakty. Kto wie czy kiedyś nie będzie potrzebowała od nich pomocy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Lew spokojnie spojrzał się na swoją siostrę słysząc powitanie od niej. Wyraz pyska miał wymalowany spokój i opanowanie spoglądając na pozostałych i później Edena. Usłyszał niesfornego syna aż szybko zmierzył wzrokiem na przyszłego następcę tronu.
- No właśnie zauważyłem siostro - rzekł krótko i stanowczo. Zmierzył ich wzrokiem ale nie miał zamiaru robić agresywnego kroku aż do momentu jak nie usłyszy całego raportu.
- Rozumiem, dobrze mogą się zatrzymać na naszych ziemiach - odparł ze spokojnym głosem okazując im gościnę w stadzie.
- Jednakże Nataka będziesz odpowiedzialna za nich, z tego względu że niektórzy w stadzie mogą nie wiedzieć o tej sytuacji - rzekł krótko. Nie chciał rozlewu krwi niepotrzebnej w stadzie. W dodatku skądś kojarzył tą lwicę z sępicą ale nadal posiadał zamazany obraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczne Ostrze
avatar
No proszę, dowiedział się przynajmniej czegoś ciekawego o Natace i Hazirze. Nawet nie miał pojęcia, że są sobie bliscy, bardzo się od siebie różnią wyglądem. Lekko się uśmiechnął na taką wieść. Poza tym nie wyróżniał się niczym, był tutaj tylko pionkiem. Nataka wszystko mówiła i załatwiała, on tu tylko doprowadził nieznajomych. Cieszyło go, że obyło się bez ekscesów. Nie lubił oglądać czy tym bardziej brać udziału w bijatykach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Samotnik
avatar
Sigrun słysząc przychylny wyrok, posłała Natace i Edenowi delikatny uśmiech. Morena fruwała po niebie i obserwowała wszystko z góry nie chcąc brać czynnego udziału w dyskusji. I tak nie była obecnie potrzebna, czarna lwica wszystko klarownie wyjaśniła. Domyślała się również, że szala powodzenia zależała w głównej mierze od relacji jakie łączyły rodzeństwo. tym bardziej była rada z tego, że jej się pofarciło. Pokłoniła się w geście podziękowania dla Hazira i stanęła pomiędzy Edenem i Nataką gotowa dalej ruszyć i nie przeszkadzać władcy. Ewidentnie było widać po jego minie, że to nie był odpowiedni moment na prowadzenie dłuższych dyskusji. Szara liczyła też na to, że przez ten okres paru dni nie napyta sobie problemów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akolita
avatar
-Dobrze. Zaopiekuje się naszymi gośćmi jak należy. Już Ci nie przeszkadzamy.-
Odparła z uśmiechem i zwróciła łeb w stronę towarzyszy, spoglądając najpierw na Sigrun, a potem na Edena.
-W razie czego wiesz, gdzie nas szukać.-
Rzuciła do brata i ruszyła w stronę wulkanu nieopodal legowisk.
-Zaprowadzę was do siebie i pokażę, w jakim miejscu będziecie nocować.-
Zwróciła się do szamanki i jej towarzyszki znikając za termiteriami.

[ZT]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir odprowadził wszystkich wzrokiem jak odchodzili.
- Dobrze siostro, zajmij się nimi - rzekł chłodno i szorstko. Samiec zauważył Edena przed legowiskiem. Właściwie miał porozmawiać o interesach więc jak ma okazję to zrobi teraz.
- Witaj Edenie ponownie, posiadam interes do Ciebie - odpowiedział do niego zbliżając się ale nie za blisko bo jego partnerka mogła źle to odebrać.
- Chciałbym niedługo zrobić zebranie stadne w Termitiera - odpowiedział spokojnym tonem głosu. Musiał w końcu z jednym z stada powiadomić.
- Dlatego zdecydowałem, żebyś zajął się tym i zebrał wszystkich powiadamiając o tym. W końcu trzeba poruszyć na temat przyszłości naszego stada - odpowiedział do Edena.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mroczne Ostrze
avatar
Siedział w miarę rozluźniony. Sądził, że będzie towarzyszyć Natace w jej drodze do termitiery, jednak było mu dane coś innego. Stanął na baczność słysząc swoje imię z ust Hazira. Skinął mu niemo głową na powitanie, zresztą już drugi raz. Wysłuchiwał z należytą uwagą, bowiem niecodziennie dostaje się zadanie od samego przywódcy. Chociaż nie było to nic trudnego, przytaknął, że rozumie.
- Oczywiście, zajmę się tym. Jedyne czego proszę to podanie terminu tego spotkania, by każdy przybył o dobrej porze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Mroczny Mistrz
avatar
Hazir widząc jego powitanie po raz drugi nie zdenerwował się, szanował tych którzy jego szanowali dlatego był spokojny do samego końca w rozmowie z Edenem. Gdy wypowiedział o zebraniu musiał w końcu omówić z członkami stada na temat awansów, degradacji czy też planów co do podbicia terenów Lwiej Ziemi. Musiał w końcu intrygę dokonać bo nie zatrzyma się na jednym zabójstwie dlatego po usłyszeniu wypowiedzi Mrocznego Ostrza kiwnął głową że rozumie i wypowiedział słowa:
- Dobrze. Za około dwóch tygodni wstępnie chciałbym żeby każdy był na skale Termiterii - rzekł donośnym i szorstkim głosem do swojego podwładnego. Zastanawiał się nad awansem dla Edena żeby był jego prawą łapą. Sumienny jest.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Młode
avatar
Mjuvi w końcu wyszedł z łap matczynych chcąc wyjść z komnaty żeby nie przeszkadzać rodzicom. Zdawał sobie że ojczulek będzie zły o to co zrobi urwis ale nie wytrzyma tego już dlatego zaczynał się skradać nie chcąc obudzić mamusi, a że ojciec był zawalony rozmową z innym lwem tego stada to miał najlepszą okazję do zwiania. Niepostrzeżenie wyszedł z legowiska i szybko wybiegł pokazując wrednie kiełki śmiejąc się w duchu mówiąc "haha teraz mnie nie znajdziecie". Zniknął za siedzibą.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Legowisko Hazira i Nastia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Świątynia Grzechu (dawniej Legowisko Reda)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Krainy Stad :: Krwawy Zmierzch :: Termitiera :: Legowiska-